i to tak, że jesteście w stanie opisać każdą jego ofiarę z osobna. Z tą
świńską to taka samospełniająca się przepowiednia.:)
W artykułach lansujących modną infekcję, która, jak każdy szanujący się trend,
przybyła do nas z Zachodu, powtarzają się dane, iż mamy większą ilość
zachorowań na grypę w porównaniu z odpowiednimi okresami lat poprzednich oraz
że tylko nikła ich część to świńska. Tak więc realnym problemem jest epidemia
grypy w ogóle, a nie konkretnie świńskiej. Wydaje mi się prawdopodobne, że
epidemia ta może mieć dwie przyczyny, występujące albo łącznie, albo oddzielnie:
-chwiejna pogoda sprzyja infekcjom: lato niespodziewanie przeszło w jesień,
podobnie jesień bez uprzedzenia przeszła w zimę, mieliśmy kilka mroźnych dni i
nocy, po czym jesień znowu wróciła... ogólnie: mokro, wietrzenie i bez słońca;
świńska ma jak u pan Boga za piecem
-histeria wokół świńskiej na pewno skłoniła do skorzystania z usług lekarzy
wielu ludzi, którzy zazwyczaj leczą się domowymi sposobami; lepiej dmuchać na
zimne - efekty widać w zatłoczonych przychodniach
Do tego można by jeszcze dorzucić efekt sugestii (a la odwrócone placebo).
--
www.absurdonomikon.blogspot.com