Wiele tygodni temu problem zmian w konstytucji opisał tygodnik NIE.
Ciekawi mnie dlaczego tz. wolne media i tz. wolni politycy nie
zajęli się tym tak ważnym tematem. Obwiam się, ze Tusk mimowolnie
szykuje kancelarię perzydencką dla Ziobry.
<”Konstytucja nie przewiduje też, co ma się stać, gdy premier
powyrzuca wszystkich ministrów, a nowych w ogóle nie powoła
powierzając kierowanie resortami ich zastępcom. Tymczasowo, ale na
jak długo zechce. Jest rząd czy go nie ma? Rzecz musiałby
rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny. Tylko jak? Konstytucja mówi, że
musi istnieć Rada Ministrów, ale w tym przypadku ona nie istnieje w
zgodzie z przepisami konstytucji.
W przyszłości czy się przystrzyże władzę premiera, czy zwiększy, te
paradoksy trzeba zlikwidować. Realnie zmiany w konstytucji będą do
przeprowadzenia dopiero po wszystkich wyborach, czyli już za
prezydentury Tuska. Można sobie wyobrazić, że wówczas prezydent Tusk
każe Platformie ograniczyć kompetencje szefa rządu do podawania
nocnika, w który głowa państwa raczy się wypróżniać. Ucieszy to
kandydata na następnego po Tusku prezydenta nazwiskiem, odpukać,
Ziobro.<…>
www.nie.com.pl/art20941.htm