Ach, czyli istnieje pole do dyskusji? ... z twojego pierwszego postu wynikało, że wszystko jest już wyliczone, zmierzone i oczywiste.
(szefunio1 23.11.09, 09:36)
"...aby uzyskać zmianę o 4 st. Celcjusza trzeba 32-krotnego
zwiększenia lub zmniejszenia zawartości CO2..." (szefunio1 23.11.09, 11:50)
od jakiegoż to poziomu ma być ten wzrost? Czy jak w pokoju jest jedna molekuła CO2 to dodanie następnych 31 molekuł na pewno spowoduje wzrost temperatury o 4°? mogę mieć jakieś wątpliwości, czy też ten argument jest niepodważalny?
"Efekt cieplarniany jest logarytmiczny - średnia zawartość CO2 wzrosła o 40%,
średnia zawartość pary wodnej wzrosła najwyżej o kilka w stosunku do epoki
przedprzemysłowej" (szefunio1 23.11.09, 12:24)
Na temat pary wodnej dysponujesz oczywiście precyzyjnymi danymi co do jej wzrostu, a także podobnie precyzyjnymi wyliczeniami (w Watach na m^2) jej oddziaływania na temperaturę ?
Bo, wiesz, jeśli nie, to dyskusja jest trochę bezprzedmiotowa.
Kiedy piszesz UDOWODNIONYM fakcie, dobrze byłoby napomknąć choć trochę o tym kto, kiedy i jak to udowodnił - w przeciwnym przypadku ja też mam prawo (przywołując twój ulubiony przykład) pisać o UDOWODNIONYM fakcie istnienia perpetuum mobile - osobiście je widziałem.
Swoją drogą, sprytna ta sztuczka przedstawiania oponentów jako wierzących w perpetuum mobile - ale nie wpadaj w przesadę, bo odnosi się wrażenie, że chcesz udowodnić możliwość zbudowania piecyka na dwutlenek węgla.
"...wszyscy przeciwnicy, których dodąd spotkałem kwestionują to, że w ogóle
temperatura wzrośnie..." - być może oni, w odróżnieniu od ciebie wiedzą, że nie tylko CO2 wpływa na temperaturę, że klimat to chaos, że istnieje wiele czynników, które powodują także spadek temperatur i dopiero zsumowanie WSZYSTKICH tych czynników pozwoliłoby nam próbować przewidywać wzrost lub spadek temperatury.
Słowo "przeciwnicy" dla ciebie to "twoi przeciwnicy", czy "przeciwnicy teori"? W obu przypadkach jest nie na miejscu - nauka to nie jest wojna, ani walka o własną rację. W nauce nie ma "przeciwników", ani "wrogów". Nauka powinna być oparta na współpracy, na faktach, powtarzalnych doświadczeniach i spójnych teoriach. W teoryjce o "globalnym ociepleniu" brak spójności, fakty są dobrane według widzimisię jej autorów, a dane doświadczalne i statystyczne są wręcz ukrywane przed oponentami.
Przydałoby się trochę skromności w stosunku do zjawiska tak skomplikowanego jak klimat. Sam uważam, że możemy go być może próbować zrozumieć, ale na pewno nie jesteśmy jeszcze w stanie przewidzieć jego zmian.
Dobrze byłoby, aby klimatologia zajęła się badaniem klimatu, a nie jego przewidywaniem.
Nauka ma służyć do badania zjawisk, a nie do przepowiedni. Do tego mieliśmy Nostradamusa. I jeden wystarczy.