> > ...nie trzeba wydawać żadnych znaczących sum" ???
> Naprawdę?
> Czyli cała ta historia z cap & trade to tylko żart primaaprilisowy?
Raczej głupota wyrządzająca więcej szkody niż pożytku, nie ma szans aby to
zadziałało.
> Czyli Zapatero z Tuskiem tę umowę to tylko tak dla zabawy? Te
> pomysły o pompowaniu CO2 pod ziemię?
Taka sama głupota - koszt budowy elektrowni z systemem pompowania CO2 pod ziemię
będzie podobny do kosztu budowy elektrowni atomowej, a taki system będzie
pompować pod ziemię najwyżej połowę powstającego CO2, do tego nie da się
zapewnić dłuszczego niż 100 lat czasu w jakim ten CO2 pozostanie pod ziemią.
> Te dofinansowania do budowy elektrowni wiatrowych? Te pomysły o biopaliwach? ...
> To wszystko to tylko mój zły sen?
j.w.
> Co do elektrowni atomowych to pełna zgoda! Jest tylko jeden
> problem. Powiedz to tym z Greenpeace'u...
Nie należy się nimi przejmować.
> Nie przeskakuj na inny temat - rozmawialiśmy o CO2, co ma z tym
> wspólnego freon...
Jak to co? To, że z freonami była identyczna historia: do końca istnieli tacy
którzy twierdzili, że nie ma dowodów na to, że to emisja freonów jest przyczyną
ubytku ozonu, że zaprzestanie ich produkcji wiąże się z ogromnymi kosztami, że
istnieje jakiś spisek, który wciska opinii publicznej brednie w tej sprawie, aby
dzięki temu zyskać finansowo itp. itd. Co ciekawe był argument, że warstwa
ozonowa zwiększa się i zmniejsza wraz z cyklami słonecznymi (miał wtedy nawet
więcej sensu: to wysokoenergetyczne cząstki promieniowania zamieniają O2 w ozon,
a ich emisja silnie zmienia się wraz z poziomem aktywności Słońca).
Prawdopowobnie argument o tym, że temperatura zależy od poziomu aktywności
słońca to bezmyślnie skalkowany argument z "czasu freonów" (wsteczne pomiary
warstwy ozonowej obejmowały tylko trzy półcykle słoneczne, za mało by dowieść
braku korelacji, wsteczne pomiary temepratur to jednak kilkadziesiąt półcykli
słonecznych i tam brak korelacji widać "na pierwszy rzut oka").
Ma także to, że udało się bardzo suktecznie ograniczyć emisję freonów - od roku
1994 (kiedy w państwach uprzemysłowionych zakazano produkcji najgroźniejszych
freonów) zawartość freonów w atmosferze systematycznie spada.
Mamy zatem sprawdzoną, skuteczną i niewiele kosztującą metodę ograniczenia
emisji nieporządanych gazów.
Podejrzewam, że gdyby zamiast w/w metody wprowadzono jakieś "limity emisji
freonów" i "handel prawami do emisji freonów", byłyby one masowo emitowane do dziś.
> Ha, ha, ha! Bardzo udany dowcip! Znam jeszcze lepszy... wiesz jak > policzyć
ile jest owiec w stadzie?
Czyli skąd niby wiemy, że średnia zawartość pary wodnej w atmosferze to ok.
0.4%? Z przepowiedni Nostradamusa?