Byłem świadkiem jak kobieta dzwoniła po męża bo nie mogła otworzyć samochodu
(wypasiona terenówa) zaparkowanego przy Delikatesach na Świętogrzyskiej (na
końcu zaślepionej ulicy Bagno) dokładnie na wprost Pałacu Kultury. Ja sam, po
kilku próbach otwarcia z pilota otworzyłem kluczykiem (czyżby były samochody w
których to jest niemożliwe?), a uruchomiony alarm wyłączył się po odpaleniu
silnika kluczykiem).
Również koło mojej pracy (Instytut badawczy) muszę podchodzić z pilotem na
centymetrowe odległości do samochodu i próbować różnych orientacji pilota, by
zadziałał.
To znana rzecz.
--
Jak ja nie lubię mieć stale racji!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.