Komentarze do artykułu
Sprawa przyczynienia się do śmierci pacjenta dr. G wraca do sądu
Sąd Najwyższy uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa ws. przyczynienia się do śmierci pacjenta dr. Mirosława G. - byłego ordynatora kardiochirurgii ze szpitala MSWiA w Warszawie. Według SN, nienależycie zbadano zażalenie rodziny zmarłego pacjenta Floriana M., w sercu którego w czasie operacji pozostawiono gazę, którą usunięto dopiero po tygodniu.
nie przestaje mnie zadziwiać skala nienawiści
jaką mohery darzą doktora i jak bardzo osobiście się w to angażują
większa część zarzutów już dawno została wyjaśniona i wycofana,
media o tym pisały, ale oni głusi i ślepi, powtarzają jak mantrę
słowa nieszczęsnego ZZ z nieszczęsnej konferencji i będą nienawidzić
i pluć wbrew wszystkiemu, głównie zdrowemu rozsądkowi
śmierć bliskiej osoby to smutna sprawa, ale rodzina pacjenta jest w
tym przypadku albo poddawana manipulacji albo sama ma mocno
pieniackie podejście do życia
ten Rogalski wygląda mi na karierowicza, który chce się na tej
sprawie "wybić", takie wrażenie, subiektywne, przyznaję
a kruczków prawnych zawsze się znajdzie całe mnóstwo, zawsze można
się odwoływać po kilka razy, jest wiele instancji, sama Zbysia
przecież od lat procesuje się z lekarzami w sprawie swojego ojca,
więc można takie pieniactwo ciągnąć i ciągnąć - pytanie tylko: po co?
życia się człowiekowi nie przywróci, a sprawiedliwość, która
usatysfakcjonuje wszystkich, nie istnieje, chodzi więc tylko i
wyłącznie o dokopanie doktorowi, o zniszczenie go, żeby jednak
pisowe i ziobrowe było na wierzchu
nagonka na doktora G, publiczny lincz, to dla mnie największy
skandal tego ponurego okresu przez niektórych zwanego IV RP
mam nadzieję, że ten człowiek jeszcze doczeka się
satysfakcjonujących przeprosin za całe zło, jakie mu wyrządzono w
imię czyjegoś chorego widzimisię, nie w Polsce, to w Strasburgu
życzę mu tego