Re: Jestem katolikiem, nie bedę milczeć
jankbh napisał:
> Sprowadzanie przez kosciół katolicki symbolu krzyża do roli uryny
> markującej psie terytorium jest pohańbieniem religii i nauki
> Chrystusa.
Nieomylność Kościoła opiera się na jego nadprzyrodzonem
pochodzeniu.
Nieomylność Kościoła nie może być należycie pojętą i zrozumianą
przez tych, którzy w Kościele katolickim widzą li tylko instytucyę
naturalną, czyli zgromadzenie i zespolenie czysto przyrodzone, nie
różniące się w niczem od zwykłych stowarzyszeń i instytucyi
świeckich. Jak istnienie Kościoła i cały ustrój jego jest dla nich
zagadką, tak niezrozumiałą musi być w oczach ich nauka o
nieomylności Kościoła. Nie dziw stąd, że nieomylność Kościoła wrogom
jego i niedowiarkom służyła i służy do dziś dnia za przedmiot
pośmiewiska i szyderstwa. Niechno Kościół katolicki czyli w jego
imieniu najwyższy nauczyciel Ojciec św. odezwie się, by mocą urzędu
swego bronić prawdy lub potępić błędne nauki, a wszystkie liberalne
i masońskie dzienniki i czasopisma hurmem nań uderzą, drwiąc z niego
i mówiąc z przekąsem o „nieomylnym Papieżu”. Mądrość Boża, która
przemawia przez usta Kościoła, jest im zgorszeniem i głupstwem, tak
iż sprawdzają się tu w pewnem znaczeniu słowa św. Pawła I. Kor. 1,
23, 24: „My przepowiadamy Chrystusa ukrzyżowanego, Żydom wprawdzie
zgorszeniem, a Grekom głupstwem; lecz samym wezwanym i Żydom i Gre
kom Chrystusa mocą Bożą i mądrością Bożą”. Znaczenie i cała
doniosłość nieomylności Kościoła zasadza się szczególniej na tem, że
Kościół katolicki jest pochodzenia nadprzyrodzonego czyli bo
skiego. "
--
"Ja ze względu na mały czas czasu. Na mały czas, na krótki czas,
który jeszcze został mi, nie powiem tego dokładnie." [Andrzej
Lepper - premier i marszałek sejmu]