megasceptyk napisał:
> W autobusie jest taki hałas,
> że rozmowa przez telefon jest praktycznie niemożliwa.
> Z tej przyczyny, każda próba rozmawiania
> sprowadza się do darcia japy do telefonu.
Z moich obserwacji, wynika iż - o ile nie mamy do czynienia (lub sami nie
jesteśmy) burakiem z Burakowa, darcie japy do telefonu jest bezpośrednio
połączone z tym, jaką mamy ustawioną głośność w słuchawce - jak jest za cicho,
to nie słyszymy i drzemy japę - to się odbywa podświadomie, poza naszą kontrolą.
Dlatego ja mam ustawioną maksymalną głośność, i zwykle słyszę dobrze, co mówi
rozmówca, samemu mówiąc normalnie, bez darcia ryja.
natomiast oczywiście, autobus nie jest miejscem do prowadzenia dyskusji
telefonicznych, są jednak sytuacje, że krótką rozmowę przeprowadzić trzeba, i o
ile staramy się robić to tak, aby jak najmniej przeszkadzać innym współjechaczom
;-) to nie widzę problemu.
Jak już ktoś wspominał, czasem trzeba zadzwonić, że się spóźnimy, albo odebrać
telefon z ważną informacją.
--
Moje koty - Tajga i
Tundra
Tajga i Tundra - duża
galeria