marooned.mb napisał:
> Nadal nie proste.
>
> - Alkohol też jest legalny, a pić pod chmurką nie wolno [choć to akurat bym
> zniósł, ale to inna para kaloszy].
Inna, ponieważ Ty piszesz o miejscach publicznych (pod chmurką), podczas gdy
lokale są prywatnymi przedsięwzięciami gospodarczymi, w które ktoś zainwestował
pieniądze. Czy byłoby Ci przyjemnie, gdybyś zainwestował w biuro podróży cały
swój majątek, po czym państwo zakazałoby zorganizowanych wycieczek?
> - Posiadanie konia też jest legalne, ale na autostradę wjechać nie wolno.
Autostrada -> miejsce publiczne. Znów pudło.
> - Posiadanie nadajnika jest legalne, ale nadawanie na niewykupionym paśmie już
> nie.
Słowo klucz: niewykupionym. Czy byłbyś równie stanowczy, gdybyś wykupił pasmo, a
opresyjne państwo zakazałoby Ci na nim nadawać legalne treści przez legalny
nadajnik? A prywatna knajpa jest tym samym, co wykupione pasmo.
>
> Tak więc Twój argument o legalności tytoniu nie implikuje wymuszonej możliwości
> palenia w pubie.
Implikuje, czego powyżej dowiodłem. Nie zakazuje się używania legalnych
produktów w prywatnym miejscu.
>
> Jak wymusić "dobrą wentylację" na właścicielu lokalu, w którym będzie pokój dla
> palaczy? Mierzeniem procentowej zawartości dymu w promieniu 10m od
> pomieszczenia? Nie da się egzekwować czegoś takiego jak "dobra wentylacja", a c
> o
> za tym idzie, właścicielowi lokalu nie będzie zależało na inwestycjach z tym
> związanych i będzie jak jest.
I niech będzie. To jego lokal i nic nie należy wymuszać. Jeśli niepalącym będzie
to przeszkadzać, przestaną przychodzić i lokal splajtuje.
>
> Palenie to rozprzestrzenianie trujących związków w powietrzu wokół siebie. W
> kraju, gdzie każdy sobie bogiem, gdzie człowiek człowiekowi wilkiem, czasem
> państwo musi coś uregulować by obywatel nie był truty jeśli nie chce z własnej
> woli.
Tak długo was będziemy kochali, aż wy nas też pokochacie. Czysty komunizm.
>
> I od razu dorzucam, że "to nie musi iść do pubu" jest kiepskim argumentem.
> Podobnie jak mecz Lecha z Legią, czy poszedłbyś na niego z małym dzieckiem?
Na mecz Lecha z Legią nie poszedłbym ani z dzieckiem, ani bez. Niezależnie od
tego, czy wolno na nim palić.
> Wątpię, burda gwarantowana i przy okazji można oberwać. Czy to źle, jeśli
> państwo posyła policję, by pomogła w utrzymaniu porządku? Przecież jak chcą,
> niech się biją! Nie musisz chodzić na mecze! (i kogo obchodzi, że chcesz?)
Jeśli taka jest wola właściciela klubu, który ma zgodę organizatora rozgrywek i
o wszystkim poinformował nabywców biletów, to... niech się biją.
>
> Mam nadzieję, że tym razem dotarło - choć szczerze wątpię...
>
Do mnie dotarło tyle, że jesteś populistą o komunistycznych ciągotach.
--
sharn1 napisał:
Nie różnią się NICZYM od zwykłych ludzi. Wręcz odwrotnie.