Komentarze do artykułu
Radny PO dyskryminuje dziennikarkę z powodu orientacji seksualnej
Tadeusz Adamus, radny PO i wiceprzewodniczący rady miasta w Tomaszowie Mazowieckim dyskryminuje dziennikarkę lokalnego tygodnika ze względu na jej orientację seksualną. W lokalnym serwisie internetowym napisał: "Pani redaktor jako mniejszość seksualna nie ma najmniejszych szans, aby zostać kiedykolwiek radną". - To homofobia i seksizm - mówi oburzona dziennikarka.
oto ten list radnego z igły widły
Przeczytałem dziś artykuł w gazecie TIT zatytułowany "Dla kogo ten
sztandar". Autorką tekstu jest pani redaktor Agnieszka Łuczak. Jego
treść to nic innego niż jadowity atak nienawiści na radnych Rady
Miejskiej. Rozumiem, że pani redaktor, jako mniejszość seksualna,
nie ma najmniejszych szans zostać kiedykolwiek radną ale to nie
powód aby wylewać osobiste żale na osoby, które pracują niezależnie
od dziennikarskiej oceny na rzecz miasta.
Zdarza się, że sami radni, w tym i ja, mają do siebie różny stosunek
i różne opinie na swój temat. Niektóre z tych osób lubię osobiście,
część muszę tolerować. Niezależnie jednak od tego czy z panem czy
panią X zgadzamy się czy też nie w naszych opiniach, to
nieodmiennie mam wielki szacunek do każdej z tych osób.
Zostały one wybrane w demokratycznych wyborach i są autentycznymi
przedstawicielami mieszkańców Tomaszowa. Takie są fakty i nie zmieni
ich żaden, nawet najbardziej napastliwy artykuł. Nikt, żaden
dziennikarz, nie ma prawa obrażać żadnego z radnych, a już na pewno
nie powinien rozładowywać na nich własnych kompleksów.
Deprecjonowanie radnych tylko dla tego, że nie podzielają poglądów
pani Łuczak, to delikatnie mówiąc obrażanie samorządności oraz
wszystkich mieszkańców naszego miasta. To działanie na szkodę
polskiej demokracji samorządowej.
Również powód, który stał się przyczyną tego brutalnego ataku wydaje
się co najmniej błahy. Dwóch radnych chce wypisać na sztandarze Rady
Miejskiej trzy słowa: Bogu, Ojczyźnie, Społeczeństwu! Nie jestem
zwolennikiem ich wypisywania, ze względu na fakt, że żyjemy jednak w
kraju laickim a nie wyznaniowym. Mimo to, by uniknąć niepotrzebnych
kłótni i sporów, gotów jestem zagłosować za tymi słowami na
sztandarze. Uważam bowiem, że nasze miasto powinno posiadać sztandar
Rady Miejskiej. A te trzy słowa w niczym mi nie przeszkadzają.
Zwłaszcza, że za sztandar, my radni, zapłacimy z własnych pieniędzy.
Tymczasem pani „redaktor” jest zaślepiona swoim antyklerykalizmem.
Nienawiść przesłania perspektywę racjonalnego myślenia.
Niepotrzebnie.
Wspomniany artykuł przekonuje mnie do jeszcze jednej rzeczy.
Parytety to porażka, bo trzeba myśleć głową a nie jajnikami.
--
"Czym jest me szaleństwo przy szaleństwie świata"
HEGI