Komentarze do artykułu
Rządy naciskają na europosłów, by zaaprobowali SWIFT. PE: W tej formie? Mowy nie ma
Rządy państw UE oraz USA wzmagają presję na europosłów, by zaakceptowali w czwartek porozumienie UE-USA ws. przekazywania danych bankowych Europejczyków do USA, potocznie zwane SWIFT. Partie polityczne zapowiadają, że europarlament odrzuci porozumienie.
Re: Terroryści robią przelewy przez zachodnie ban
aplus napisał:
> a czym sie posluguja ?
> no tak ... Ty przeciez wiesz
Ona przypuszczalnie nie wie, ale sie domysla - tak, jak i ja sie domyslam i Ty
sie domyslasz (nie zaprzeczaj, bo nie uwierze - chocby z samego faktu, ze umiesz
napisac skladne zdanie wynika, ze masz dosc inteligencji, by sie domyslac).
Dosc dobrze znany jest fakt, ze rozni "przedsiebiorcy" i "importerzy" z
bliskowschodnimi czy pakistanskimi powiazaniami sluza jako "prywatne banki".
Odbywa sie to tak, ze gdzies tam w Ammanie ktos odpowiednio wazny zanosi do
handlarza torbe kasy, a ten - przez poslanca, a jakze, daje znac swojemu
"kontrpartnerowi" np. w Londynie, ze ma wyplacic iles tam funtow takiemu
jednemu. Potrafia sobie znakomicie zidentyfikowac i poslanca, i partnera, i
"takiego jednego". W gre wchodzi gotowka (po obu stronach), korespondencji nie
ma, komunikacji telefonicznej czy mailowej nie ma, jest slowo wyszeptane na
uboczu prosto do ucha - i juz przeplyw kasy nie pozostawia zadnego sladu. Takie
transakcje odbywaja sie codziennie, ich skala nie jest w rzeczywistosci znana (z
oczywistych powodow), ale wiadomo, ze w gre wchodza duze pieniadze.
A kasa pozniej sluzy do obrotu w czarnorynkowym zakupie kradzionej broni, albo w
zwyklych sklepowych zakupach (tutaj 5 kilo azotowego nawozu w Obi, tam 10 kilo,
gdzie indziej roztwor chloru do czyszczenia wanien, i tak dalej).
A tam, gdzie w gre wchodzi duzy transport, jest i falszywy certyfikat
"docelowego uzytkownika", i lewy list przewozowy, i wsrod kontenerow z czesciami
do traktorow jest i taki z czesciami do RPG, i jest kontroler w porcie, ktory
tez jest tylko czlowiekiem i z jednej strony chce zarobic, a z drugiej ma zone i
dwie corki...
Tak, ze wszyscy domyslamy sie, jak sie transport kasy odbywa, ale ze nie odbywa
sie Visa czy Masterkarta, to domyslac sie nie musimy: wiemy, ze nie.
P.S. Nie musze chyba dodawac, ze ci wszyscy "importerzy" i "eksporterzy" w
Kairze, Ammanie, Bagdadzie, Londynie, Paryzu, Amsterdamie i jeszcze tysiacu
innych miejsc nie robia tego wszystkiego za darmo...