Łapy, łapy związkowego satrapy.
Gdy związkowcy dbają o własny tyłek.
Tym ludziom inżynier jedynie pyłek.
A każdy oszołom profesor, z dyplomem.
Na państwowym zajmuje się domem.
Podzieli ochłapy, weźmie dla siebie.
Zaprosi ma mszę, na dobrobyt w niebie.
Z poparciem kleru w ramach dziękczynienia.
Budżet na świątynię wniebowstąpienia.
Dziękuje za władzę, bycie w dobrobycie.
Nie słyszy tych co nie mają na życie.
Koleje tak trwały przez lat dwadzieścia.
Związki doprowadziły do nieszczęścia.
Opuszczone dworce, zakłady naprawcze.
Spróchniałe tory ich działanie sprawcze.
Byle dzielić, sobie, swoim najwięcej.
Bo przyjdą drudzy, byle , byle prędzej.
Otworzyć interes, do spółki zyski.
Zrobić zadymę, niechaj podrą pyski.
Na planie związkowiec, wykształcenie podstawowe.
www.youtube.com/watch?v=5QGo4Z3YOic
www.youtube.com/watch?v=YIA8c4mDw3g&feature=related
wyborcza.biz/biznes/1,101716,7536827,Cale_Lapy_siedza_glodne.html