Komentarze do artykułu
Sondaż: Radosław Sikorski skompromitował się
Wypowiedź "Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały" kompromituje Radosława Sikorskiego - uznało 32 procent Polaków. 18 procent twierdzi, że takie słowa są obraźliwe i oburzające. To wynik sondażu TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie programu "Forum" w TVP Info.
Sondaż: Cytat z forum internetowego
parę słów o podwójnym, polsko-brytyjskim obywatelstwie Sikorskiego
oraz o jego żonie, Żydówce Anne Appelbaum, która nie zna języka
polskiego. Pytanie ciśnie się na usta, że jeśliby Sikorski został
prezydentem, to reprezentowałby interesy Anglików,Amerykanów, Żydów
czy Polaków? A może interesy Polaków tylko wtedy, gdyby nie były one
sprzeczne z interesami Anglików i Żydów? Pytanie na "rzeczy", a dla
przypomnienia działania min. Finansów Rostowskiego, obywatela
brytyjskiego, który w 2009r. z pieniędzy polskiego podatnika wydał 3
mld. EUR na interwencje walutowe, co tak ucieszyło kolesiów z
londyńskiego city, że aż przyznali mu nagrodę. A teraz obiecana
ściśle jawna tajemnica. J. Kaczyński ujawnił, że Sikorski nie jest
agentem USA i to akurat jest prawda. W początku lat 90 tych ukazała
się informacja, że Sikorski był agentem brytyjskim i udał się do
okupowanego przez Ruskich Afganistanu pod przykrywką korespondenta
wojennego. W pewnym momencie został ujęty przez Ruskich, którzy
rzekomo "omyłkowo" go wypuścili, a przynajmniej Sikorski sam tak
twierdził. Naturalne pytanie, co Ruscy otrzymali w zamian? Czy było
to zobowiązanie do współpracy, czy wydanie innych agentów, a może te
dwie sprawy równocześnie? Może nic nie było, cuda się zdarzają, ale
jest to mało prawdopodobne. Mamy więc poważną plamę w życiorysie
Sikorskiego, która dyskredytuje go, jako kandydata na prezydenta.
Ostatnia w końcu sprawa, co to za kandydat kilku obywatelstw, gdy
tak naprawdę nie ma 100% pewności, co do tego, jakiej nacji interesy
będą miały dla niego pierwszeństwo?
Kiedyś Polacy mieli swoich królów, ale nimi wzgardzili. Bardziej
podobały się im różnego typu włóczędzy, więc zaczęli wybierać królów
elekcyjnych obcych nacji, a przynajmniej z obcymi nacjami
ożenionych. Ówczesna I Rzeczpospolita źle na tym wyszła, a uprawiana
wówczas polityka miłości wobec obcych skończyła się katastrofą i
rozbiorami. Sikorski pasuje, jak ulał do obrazu katastrofy I RP. To
my Polacy zdecydujemy, czy zagłosujemy na człowieka, czy na dziurę w
życiorysie.