Dodaj do ulubionych

Dziecko odebrane matce siłą. Sąd: nie było niep...

02.04.10, 13:59
Nieludzkie prawo
Edytor zaawansowany
  • 02.04.10, 14:06
    Nie bylo zadnych uchybien ?! Wszysko odbylo sie zgodnie z prawem ?!!
    Powoli przestaje wierzyc w sprawiedliwosc ......:(
    Ocencie sami pomozolkowi.pl/
  • 02.04.10, 14:23
    Cóż z tego, że wszystko wykonano zgodnie z procedurą, jeśli efekt był taki, jak
    widzieliśmy na załączonym filmie.

    Z najściślejszego przestrzegania prawa bierze się największe bezprawie.
  • 02.04.10, 14:29
    pogodzić się z wyrokiem sądu przyznającego prawo opieki nad dzieckiem ojcu i
    sprowokowała całą drakę. Powinna za to ponieść karną odpowiedzialność.
  • 02.04.10, 15:50
    Po co kocha swoje dziecko?
  • 11.04.10, 21:09
    pantanal napisał:

    > Po co kocha swoje dziecko?

    Z miłości też można narobić krzywdy. I to większej niż się wydaje.

    --
    www.kravmaga-wschod.org.pl
    "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest
    powód dla którego cała ta broń jest potrzebna"
  • 02.04.10, 14:46
    kompletny brak profesjonalizmu...
    .
    a co sie stalo, ze cenzury nima... ? ha?
  • 02.04.10, 15:03
    W czasie tej calej sytuacji w domu pani Iwony M. byl ukryty dyktafon, tu mozna przeczytac jak zachowala sie kuratorka, lekarka, Prokurator i policja (celowo z malej litery)

    wyborcza.pl/1,76842,7533541,Olek_pelen_wiary_w_ten_swiat.html?as=3&startsz=x

    "Zawinąć w jakiś koc, narzutę. A w komendzie macie jakieś rzeczy? Nie macie jakiegoś koca w samochodzie?

    Dzwoni telefon, odbiera policjant: - Spokojnie, posiłków na razie nie trzeba.

    Kuratorki: - Pewnie martwią się, że na kawę pojechaliście?

    Śmiech. Ktoś pyta, czy przed domem są dziennikarze. Ktoś mówi, że są z prasy lokalnej.

    Lekarka: - Pytałam, czy będzie telewizja, czy mam iść do fryzjera.

    Śmiech.

    A pani otwiera okno!

    Zza drzwi głos Olka: - Proszę, pozwólcie mi. Ja chcę tu zostać! Niech tata tu przyjeżdża. Będę się z nim widywał, a kiedy odzyskam do niego zaufanie, pojadę do Poznania. Proszę, proszę!

    Kuratorki: - Pani Mokracka, ta sytuacja jest coraz gorsza. Pani utrudnia, to jest pani metoda!

    Matka z płaczem: - Nie metoda!"

    Jak mozna w takiej sytuacji martwic sie o fryzure i zartowac ? :(


  • 02.04.10, 15:54
  • 09.04.10, 16:20
    A niby dlaczego?Wykonywała polecenie Sądu,które zostało wydane z powodu
    niemożności porozumienia się z matką w sprawie dobrowolnego,spokojnego
    przekazania syna ojcu.To ona doprowadziła do takiej formy odbioru,więc do niej
    kieruj swoje pretensje.
  • 10.07.10, 19:31
    Jeśli jesteś kobietą to dziwię się Tobie,chyba nie wiesz co znaczy
    kochać dziecko,jak czasami sądy potrafią być
    stronnicze.Jak "ojcowie "aby dopiec byłej żonie z zemsty chcą zabrać
    dziecko aby pokazać swą wyższość.
  • 02.04.10, 15:05
    męską laleczkę, którą ta chciała się jeszcze trochę pobawić.
  • 02.04.10, 14:59
    millianca napisała:

    > Nie bylo zadnych uchybien ?! Wszysko odbylo sie zgodnie z prawem ?!!
    > Powoli przestaje wierzyc w sprawiedliwosc ......:(
    > Ocencie sami pomozolkowi.pl/

    wszystko na pewno nie, przynajmniej kilku krzykliwych oponentow powinno dostac
    zarzuty za obrazanie policjantow.
    a jesli chodzi o meritum tej sprawy, to szkoda ze nie znamy powodow, dlaczego
    sady zdecydowaly oddac dziecko ojcu. mozna tylko przypuszczac, ze matka musiala
    niezle narozrabiac, bo wygrac batalie o dziecko w polsce jako ojciec to szansa
    jeden na tysiac.
  • 02.04.10, 15:12
    Prosze, przeczytaj co to jest Syndrom Gardnera .
    "Dr Richard Gardner, psychiatra sądowy 25 maja 2003 roku popełnił samobójstwo. Richard Ducote, prokurator powiedział po jego śmierci: "Módlmy się, aby głupota jego niedorzecznej teorii PAS umarła razem z nim". Stwierdził on również, że Gardner popełnił samobójstwo ponieważ "nie zniósł zniszczenia swojej koncepcji"."
    pl.wikinews.org/wiki/Dzieci_z_PAS_odbierane_rodzicom_i_umieszczane_w_plac%C3%B3wkach_wychowawczych

    Matce odebrano dziecko, bo byla nadopiekuncza :/
  • 02.04.10, 15:52
    > a jesli chodzi o meritum tej sprawy, to szkoda ze nie znamy
    powodow, dlaczego
    > sady zdecydowaly oddac dziecko ojcu. mozna tylko przypuszczac, ze
    matka musiala
    > niezle narozrabiac, bo wygrac batalie o dziecko w polsce jako
    ojciec to szansa
    > jeden na tysiac.

    No nie, bo napisanie, że matka jest narkomanką albo leczy się na
    schizofrenię albo nie ma żadnego dochodu i dnie spędza na piciu z
    kilkoma konkubentami - to wszystko zupełnie nie pasowałoby do
    koncepcji artykułu prasowego. Miał być kolejny skandal z niesłusznym
    odebraniem matce dziecka, a tu pechowo nie wyszło...
  • 02.04.10, 16:00
    michalw4 napisał:

    > No nie, bo napisanie, że matka jest narkomanką albo leczy się na
    > schizofrenię albo nie ma żadnego dochodu i dnie spędza na piciu z
    > kilkoma konkubentami - to wszystko zupełnie nie pasowałoby do
    > koncepcji artykułu prasowego. Miał być kolejny skandal z niesłusznym
    > odebraniem matce dziecka, a tu pechowo nie wyszło...
  • 02.04.10, 17:18
    pomozolkowi.pl/
    wyborcza.pl/1,87648,7533541,Olek_pelen_wiary_w_ten_swiat.html
    Okiem psychologa pomozolkowi.pl/page/12
    Kazimierz Koruba , psycholog:
    "Czy rzeczywiście Olek, którego wychowuje mama i dziadkowie,
    doznawał tak wielkiej krzywdy i szkody, że konieczne było dla jego
    dobra wyrwanie go matce z rąk, bez względu na wszystko, bez względu
    na potężny uraz jakim było dla 9-letniego chłopca to okrutne
    postępowanie ludzi, zawodowo pomagających dzieciom i rodzinie.
    Jedyną krzywdą psychologiczną, według biegłej sądowej, jakiej
    doświadczał Olek było to, że jego mama „uzależniała go od siebie
    psychicznie” . Pomijając nawet całą tę okropną sytuację rozwodu w
    wyniku, której Olek w naturalny sposób szukał oparcia w matce, z
    którą był przecież na co dzień, to każdy najbardziej nawet
    niedouczony psycholog powinien wiedzieć, że zależność psychologiczna
    dziecka od matki jest w tym okresie rozwojowym zjawiskiem całkowicie
    naturalnym."
    "A więc odnośnie pierwszego zagadnienia, to śmiem twierdzić, że tzw.
    badanie psychologiczne Olka w dniu 21.07.2009r. odbyło się z
    pogwałceniem wszelkich, nawet najbardziej minimalnych standardów
    badań psychologicznych."


  • 02.04.10, 16:59
    michalw4 napisał:
    No nie, bo napisanie, że matka jest narkomanką albo leczy się na
    > schizofrenię albo nie ma żadnego dochodu i dnie spędza na piciu z
    > kilkoma konkubentami - to wszystko zupełnie nie pasowałoby do
    > koncepcji artykułu prasowego. Miał być kolejny skandal z
    niesłusznym
    > odebraniem matce dziecka, a tu pechowo nie wyszło...

    Gdybyś się trochę potrudził, to znalazłbyś w necie odpowiedź, wiele
    o tym pisano.Sąd odebrał matce dziecko po opinii psychologa, który
    stwierdził,że syna wiąże z matką zbyt mocna więź, co może źle się
    odbić na jego psychice. Dziękuję Bogu,że moje dzieci są już
    pełnoletnie, bo inny sąd mógłby stwierdzić,że kocham je zbyt mocno.
  • 08.04.10, 21:06


    Kuratorskie odebranie dziecka matce jest efektem
    trwającej od kilku lat sprawy rozwodowej w
    Sądzie,kilkuletniej obserwacji rodziców i dziecka
    oraz kilkukrotnego bad.całej rodziny w RODK.Matka
    wyjechała z Poznania w 2003r.)Od tego czasu
    utrudniała ojcu kontakty z dzieckiem.Od 2004r
    toczy się postępowanie sądowe.Początkowo matce
    przyznano bezpośrednią opiekę nad synem,a ojcu
    zagwarantowano 2 weekendy w mieś,część wakacji i
    ferii.Matka nie zamierzała tego
    respektować.Składała kolejne zażalenia na
    postanowienia Sądu i "pracowała "nad
    dzieckiem.Efektem były pogłębiające się zaburzenia
    emocjonalne u dziecka stwierdzone w kolejnych
    bad.w RODK.Po jednym z takich badań zasugerowano
    przekazanie opieki ojcu,jeśli matka nie zmieni
    swojego postępowania.I ona tego nie zrobiła.W 2008
    r opiekę otrzymał ojciec.Matka nie reagowała na
    prośby o dobrowolne przekazanie syna ojcu.Stąd
    odbiory kuratorskie.Ten był czwarty.Trzy
    wcześniejsze zostały uniemożliwione przez grupę
    agresywnie zachowujących się osób zorganizowanych
    przez matkę.Obecnie spodziewając się podobnych
    zachowań ,bezpieczeństwo obecnych tam osób
    zabezpieczała policja co jak widać było
    konieczne.Bad.psychologiczne wykazały ,że
    przekazanie dziecka ojcu przyniesie mu mniej strat
    niż dalsze przebywanie z indoktrynującą je
    matką.Ojciec w wyznaczonych sądownie terminach
    przyjeżdżał do dziecka i widział je tylko wtedy
    kiedy matka miała akurat dobry humor. Swojej
    wytrwałości zawdzięcza to,że matce nie udało się
    zerwać jego więzi z synem. Cała sytuacja jest
    efektem działań matki.
  • 08.04.10, 21:48
    Oczywiście,że odbyło się wszystko z prawem.Gdyby matka zgodziła się już 2 lata
    temu na dobrowolne przekazanie syna ojcu w ogóle nie doszłoby do żadnego z
    czterech odbiorów kuratorskich.Ale ona wolała zorganizować
    protest,szarpaninę,harmider nie zwracając uwagi na to,jak w tym wszystkim będzie
    się czuło dziecko.3 razy takimi poczynaniami udało jej się udaremnić
    odbiór,zapewne myślała,że uda jej się kolejny raz.
  • 09.04.10, 21:21
    A ja właśnie zaczęłam w nią wierzyć.Przez całe lata matka lekceważyła i łamała
    prawo i nie poniosła z tego tytułu żadnych konsekwencji.Kiedy swoimi
    poczynaniami doprowadziła do decyzji o przejęciu opieki nad synem przez ojca nie
    zmieniła swojego postępowania.Wbrew prawomocnemu postanowieniu Sądu
    przetrzymywała dziecko ,zamiast dobrowolnie oddać je ojcu.Kochająca matka
    oszczędziłaby w ten sposób dziecku niepotrzebnego stresu i przeżyć.Ta jednak nie
    tylko dopuściła do odbioru kuratorskiego,ale również wpłynęła na jego przebieg
    organizując protest pod domem.To agresywne i wulgarne zachowanie tych ludzi było
    niezgodne z prawem,gdyż czynnie próbowali zapobiec wykonaniu postanowienia Sądu
    a przebieg odbioru zależy od okoliczności w jakich jest przeprowadzany.
  • 11.04.10, 21:08
    millianca napisała:

    > Nie bylo zadnych uchybien ?! Wszysko odbylo sie zgodnie z prawem ?!!
    > Powoli przestaje wierzyc w sprawiedliwosc ......:(
    > Ocencie sami pomozolkowi.pl/

    Krótko i konkretnie: Jeśli sąd zabiera matce dziecko po to by przekazać je
    ojcu, to znaczy, że mamusia ma porządnie zryty beret. Jeśli w tym kraju 3% ojców
    dostaje dzieci po rozwodach, czy rozstaniach się z ich matkami to o czymś świadczy.

    --
    www.kravmaga-wschod.org.pl
    "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest
    powód dla którego cała ta broń jest potrzebna"
  • 02.04.10, 14:27
    są lekceważone a tych którzy zgodnie z prawem te wyroki egzekwują oskarża sie
    o przestępstwo.
  • 02.04.10, 15:24
    wyrok sądu nie usprawiedliwia w żaden sposób tego w jaki sposób
    zabrano to dziecko.
  • 08.04.10, 21:21
    Odbiór kuratorski był spowodowany postawą matki,która od 2008r bezprawnie
    przetrzymywała dziecko(wbrew prawomocnemu postanowieniu Sądu),nie reagowała na
    próby porozumienia się z nią w kwestii dobrowolnego przekazania syna ojcu.Ten
    był czwarty,trzy pierwsze próby miały miejsce w 2008r,lecz były udaremnione
    przez grupę agresywnie zachowujących się osób zwołanych przez matkę.Wtedy
    uczestniczyli w nim:ojciec,kurator,psycholog i 2 policjantów.Nie zdołali
    wyegzekwować postanowienia Sądu.Dlatego teraz obecnych było więcej
    policjantów,celem zabezpieczenia terenu i ochrony uczestniczących w nim osób.To
    matka doprowadziła do konieczności takiego właśnie wyegzekwowania wyroku
    Sądu,ona też jest autorka jego scenariusza.Dziecko w tym wszyst5kim było dla nie
    najmniej ważne.
  • Jak więc je szanować i respektować ich wyroki?
  • 02.04.10, 15:35
    z wyroków tzw. niezawisłych sądów robi się jakiś fetysz, któremu w
    żaden sposób nie można uchybiać ani okazywać mu lekceważenia.
    Ludziom jednak z mocy porządku naturalnego przysługuje prawo do
    samoobrony, do niwelowania na własną rękę niesprawiedliwości, jakie
    prokuruje niewłaściwa działalność organów państwa. Exemplum: Litwin
    Kedys, który w odpowiedzi na postanowienia tzw. niezawisłych sądów,
    które odmawiały podjęcia postępowania w sprawie gwałtów na jego
    córce, sam wymierzył sprawiedliwość, do czego miał naturalne prawo.
    To niezbywalne prawo znajduje też w Polsce ustawowy wyraz, choć
    ograniczony do ekstraordynaryjnych wypadków. Otóż obywatel ma prawo
    bronić się przed zgodnymi z prawem działaniami władzy, jeśli są one
    oczywiście merytorycznie niesłuszne i prowadzą do nieodwracalnych
    uszkodzeń dobra prawnego (np. psychiki dziecka). Może w tym celu,
    jeśli nie da rady inaczej, nawet wystrzelać policjantów.
  • 02.04.10, 16:07
    Trzeba wyjść na ulicę i zademonstrować przeciwko skorumpowanej władzy. Dopóki
    wszystko można załatwić za pomocą mediów robiących wodę z mózgu prostym ludziom,
    dopóty lew śpi w szafie. Zobaczylibyśmy go jakbyśmy chcieli zrobić porządek w
    tym , niestety, "dzikim" kraju. Pokazał by nam swoje pazury i w końcu musiał się
    ujawnić.
  • 02.04.10, 16:55
    Z orzeczeń sądów nie robi się fetyszu, tylko te orzeczenia należy wykonywać,
    ponieważ jesteśmy państwem prawa. To jest jedna z cech państwa cywilizowanego.
    Wyroki wydawane są w im. RP, dlatego nie można ich lekceważyć. Co innego się z
    nimi nie zgadzać; mamy możliwość ich zaskarżania. Prawdą jest, że człowiek
    posiada niezbywalną godność i związane z tym pewne prawa: do życia, wolności
    etc. Kwestią sporną jest co się w tym mieści, ale to nie jest w tej kwestii
    najważniejsze.

    Twoją opinię śmiało można umieścić obok kultowej sceny z "Samych swoich" : sądy
    sądami, a sprawiedliwość jest i tak po naszej stronie.
    Przyjąłeś subiektywne poczucie odczuwania sprawiedliwości(słuszności), co jest
    najprostszą drogą to totalnego bałaganu, na co ja osobiście zgodzić się nie
    mogę. Sądy(przynajmniej pion cywilny jak mamy w tym przypadku) są od
    rozstrzygania sytuacji sytuacji konfliktowych, czyli są dwa podmioty które mają
    sprzeczne interesy i idą one ze swoim problemem do sądu. Sąd musi rozstrzygnąć
    sprawę jednemu na korzyść, drugiemu nie. I ten co przegrywa przeważnie będzie
    uważał wyrok za niesprawiedliwy. Wg Ciebie wyrok sprawiedliwy byłby tylko wtedy,
    gdyby obie strony konfliktu uznały go za sprawiedliwy(co jest w praktyce
    niemożliwe). W tym konkretny przypadku sąd uznał prawa ojca a nie matki. I matka
    oczywiście uważa go za niesprawiedliwy, ale ojciec jest przeciwnego zdania.
    Żyjemy w państwie prawa, więc wyroki powinny być egzekwowane, bo inaczej wymiar
    sprawiedliwości byłby tylko fasadą.
    Obywatel ma prawo się bronić przed bezprawnymi działaniami państwa, ale tylko
    legalnie. Co więcej, piszesz o sytuacji zgodnej z prawem ale niesłusznej i
    bezpośredniej reakcji na nie. Odpowiem Ci tak: nie dość, że nie masz takiego
    prawa to jeszcze nawet nie masz prawa jak ona jest ewidentnie bezprawna(np.
    policjanci którzy pomylili Cię z poszukiwanym bandytą--> NIE MASZ prawa stawić
    im oporu nawet jeśli się pomylili).
  • 02.04.10, 17:26
    gamma_m napisał:

    > Obywatel ma prawo się bronić przed bezprawnymi działaniami państwa, ale tylko
    > legalnie. Co więcej, piszesz o sytuacji zgodnej z prawem ale niesłusznej i
    > bezpośredniej reakcji na nie. Odpowiem Ci tak: nie dość, że nie masz takiego
    > prawa to jeszcze nawet nie masz prawa jak ona jest ewidentnie bezprawna(np.
    > policjanci którzy pomylili Cię z poszukiwanym bandytą--> NIE MASZ prawa sta
    > wić
    > im oporu nawet jeśli się pomylili).

    z tym sie nie zgodze. generalnie okolicznosci wylaczajace bezprawnosc czynu lub
    wine obowiazuja w stosunku organy wladzy-obywatel te same co wszedzie indziej. a
    wiec obrona konieczna czy stan wyzszej koniecznosci tez musi byc mozliwy. gdy
    zas np. obrona konieczna bedzie mozliwa, legalne bedzie tez dzialanie obywatela.
    sytuacje znam lepiej na gruncie prawa niemieckiego i tutaj mozna dodac tylko
    jedno zastrzezenie (i moze wlasnie o taka sytuacje ci chodzilo) - w przypadku
    przestepstw typu napasc na funkcjonariusza (a dokladnie - opor przeciwko
    wykonaniu czynnosci sluzbowej przez funkcjonariusza) dokonuje sie rozroznienia i
    wprowadza inna defenicje bezprawnosci (dzialan funkcjonariusza, przeciwko
    ktoremu sie dana osoba broni i powoluje np. na obrone konieczna). otoz wystarczy
    wtedy, ze dzialanie funkcjonariusza bylo prawne pod katem formalnym (wlasciwosc,
    forma, proporcjonalnosc) i nie wystepowaly przy nim inne jawne/razace naruszenia
    prawa. jesli bylo pod katem materialnym bezprawne, nie ma to znaczenia i tak nie
    przysluguje mi prawo do obrony koniecznej i stawiania oporu wobec wykonaniu
    czynnosci. w kazdym innym przypadku zas jak najbardziej.
  • 02.04.10, 17:38
    jedną z podstawowych zasad ustrojowych jest ius resistendi,
    możliwość wypowiedzenia posłuszeństwa państwu, gdy to dokonuje
    bezprawia w majestacie prawa, jak było na porządku dziennym w III
    Rzeszy. Zastrzegam się jednak, że nie wiem, na ile można z tego
    uprawnienia faktycznie skorzystać. Możliwe, że jest to norma
    niemożliwa do egzekwowania, co pokazuje ostatni przykład małżeństwa,
    które dostało w USA azyl jako uchodzcy polityczni, ściganie w swoim
    kraju za obstawanie przy homeschoolingu.
  • 02.04.10, 17:50
    z ta zasada ustrojowa to nieco przesadzasz.
    na tyle mozna skorzystac z oporu przeciwko wladzy, na ile pozwala panstwo prawa.
    a pozwala bronic sie przeciwko bezprawnym atakom.
    jesli zas chodzi o obrone przeciwko atakom zgodnym z prawem, pozostaje w
    wyjatkowych sytuacjach stan wyzszej koniecznosci wylaczajacy wine. a ten stawia
    poprzeczke wartosci ratowanego i poswiecanego dobra. a wiec z tym strzelaniem do
    policjantow to bym raczej sie wstrzymal.
  • 02.04.10, 18:08
    stawrogin19 napisał:

    Możliwe, że jest to norma
    > niemożliwa do egzekwowania, co pokazuje ostatni przykład małżeństwa,
    > które dostało w USA azyl jako uchodzcy polityczni, ściganie w swoim
    > kraju za obstawanie przy homeschoolingu.

    przyklad tej rodziny udowadnia tylko bezsens amerykanskiego rozumienia wolnosci.
    w niemczech na pierwszym miejscu stoi godnosc a dopiero za nia wolnosc. w imie
    tej godnosci (np. dziecka, ktoremu rodzice wpajaja w ramach "homeschoolingu"
    dowolnej masci tresci i wychowuja np. na fanatyka) czasami konieczne jest
    ingerencja w wolnosc. akurat przymus szkolny to jeden z bardzo niewielu
    wyjatkow, w ktorych wolnosc rodzicow do wychowania dzieci zgodnie z wlasnymi
    przekonaniami a nawet (w niemczech zasadniczo nieograniczona) wolnosc religii
    musi ustapic.
  • 02.04.10, 18:19
    Sorry, ja się pomyliłem. Oczywiście od działań bezprawnych funkcjonariuszy
    przysługuje nam obrona konieczna.
  • 02.04.10, 17:28
    Z tego, że wyroki wydawane są w imieniu RP. wynika, że nie wolno ich
    lekceważyć? Ta RP to jakieś bóstwo, obiekt kultu, czcego
    bałwochwalstwa? Przepraszam, ja mam prawo nie brać w tej
    czołobitności udziału. Oczywiście jakiś system rozwiązywania
    sytuacji konfliktowych musi istnieć. Pojawiają się jednak
    wątpliwości, czy koniecznie musi to być system państwowy, zwłaszcza
    na Zachodzie podnoszone są poglądy prywatyzacji wymiaru
    sprawiedliwości, zawłaszczonego na pewnym etapie rozwoju społecznego
    przez państwo. Poza tym należy pamiętać, że wyrokowi sądowemu nie
    przysługuje wartość prawdy logicznej. To nie jest niepodważalne
    równanie matematyczne, inaczej zbędne byłyby wszystkie apelacje,
    kiedy sądy roztrząsają sprawę merytorycznie czy kasacje nastawione
    na badanie formalnej poprawności wyroku. Jednocześnie nie można
    zauważyć, że niewykonywanie wyroków sądowych prowadzi w prostej
    linii do demontażu wymiaru sprawiedliwości, warcholstwa i
    sobiepaństwa. Dlatego tam, gdzie z wykonaniem wyroku nie wiążą się
    nieodwracalne uszczerbki na dobrach prawnych, należy odstąpić od
    stawiania oporu i szukać rozwiązania na drodze prawnej, a
    sprawiedliwość własnoręczną odłożyć do momentu wyczerpania bądz
    uniemożliwienia drogi sądowej (vide: kazus tego Litwina).

    W przedmiotowej sprawie jednakowoż wykonanie wyroku było oczywiście
    niecelowe ze społecznego punktu widzenia. Dla 9-letniego dziecka
    kontakt z policją, prokuratorem, sądami w tak młodym wieku jest
    niewskazany. Zwłaszcza, że dziecko jest zdrowe, nakarmione, odnosi
    sukcesy sportowe, mieszka w czystości. Przeciwko takim posunięciom
    władzy przysługuje naturalne prawo do obrony, to lud jest
    suwerenem, "wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój
    bierze z woli ludu". Takie wydarzenia, kiedy cała społeczność się
    jednoczy w obronie wspólnej sprawy to przesłanka budowy
    społeczeństwa obywatelskiego, realne wzięcie sprawy w swoje ręce, w
    odróżnieniu od tej fikcji (z przyczyn prawnych i faktycznych), jaką
    są tzw. "wybory".

    Gdyby obywatel nie miał prawa się bronić, jeśli np. policja strzela
    do niego, myląc go z groznym przestępcą i musiał bezradnie czekać na
    śmierć, żylibyśmy w kraju faszystowskim. Obywatel ma takie prawo,
    jeśli ma przy sobie broń to może policjantów nawet powystrzelać i
    nie poniesie odpowiedzialności karnej. Dlaczego nie poniesie? Tu są
    spory, konformiści-karniści boją się przyznać, że jest to kontratyp,
    ale nikt nie kwestionuje, że taki człowiek będzie bezkarny na
    podstawie przepisów o stanie wyższej konieczności wyłączającym winę.
    Jeśli myślałaś inaczej, winszuję mentalności w stylu homo
    sovieticus. Zapewne uważasz, że "pan władza" (gosh! fatalne
    określenie, jaki on tam władza?) jest kimś lepszym, jakimś
    Ubermenschem albo przynajmniej człowiekiem wyższego rzędu (oba
    zwroty proweniencji nietzscheańskiej).
  • 02.04.10, 17:36
    stawrogin19 napisał:

    Dlaczego nie poniesie? Tu są
    > spory, konformiści-karniści boją się przyznać, że jest to kontratyp,
    > ale nikt nie kwestionuje, że taki człowiek będzie bezkarny na
    > podstawie przepisów o stanie wyższej konieczności wyłączającym winę.

    w niemczech nikt nie ma problemu ze stosowaniem obrony koniecznej lub
    przynajmniej stanu wyzszej koniecznosci.
  • 02.04.10, 17:38
    Czyli, jednym słowem, jeśli sąd przyzna dziecko jednemu z rodziców (a po
    rozwodzie zwykle innej możliwości nie ma), drugie zaś powie - "wara", to organa
    państwowe mają stulić paszcze i nic nie robić.

    Bardzo mi się ta koncepcja podoba, eliminacji faszystowskiego państwa. Jeśli np.
    pożyczę od ciebie 100 złotych, mogę je oddać, albo nie, według mojego
    widzimisię. Bo interwencja państwa to faszyzm, naruszanie prywatnej własności,
    godności, etc. A jak mam dzieci, to już w ogóle, widok komornika to dla nich
    nieludzka trauma.
  • 02.04.10, 17:54
    1.Interwencja policji(video)byla przeciw dziecku.Obrazenia.
    Nie bylo lekarza pediatry.
    2.Psycholog oszukala sad stosujac metode Syndrom Gardnera.Co jest
    skandalem.Ona jest winna a nie matka.
    3.Ojciec dziecka wystapil przeciw dziecku,nie akceptujac zyczen 9
    letniego dziecka.Bez kompromisow.Czy to dziecko ma lepiej u ojca?
    4.Prawo trzeba przestrzegac ale w tym przypadku prawo zwrocilo
    sie po raz 2 przeciw dziecku.A to jest skandal!!!!
    _______________
    Cytuje APEL:
    _______________

    OMITET ORGANIZACYJNY

    „POMÓŻ OLKOWI”
    Zwracamy się do ludzi dobrej woli którzy chcieliby wesprzeć
    finansowo nasz Komitet aby umożliwić OLKOWI powrót do mamy.

    Na podstawie decyzji nr 1/ 2010 z dn.24.lutego 2010r. wydanej przez
    Starostę Ostrzeszowskiego organizuje zbiórkę pieniężną. Celem
    założenia Komitetu oraz zorganizowanie zbiórki pieniężnej jest
    pozyskanie funduszy na stworzenie warunków do ponownej adaptacji Olka
    w środowisku społecznym matki.

    Wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o wpłatę datków na specjalne
    konto.
    Spółdzielczy Bank Ludowy w Kępnie Oddział w Kobylej Górze

    Nr. konta :
    94 8413 0000 0127 6969 5000 0001
    W IMIENIU KOMITETU ORGANIZACYJNEGO DZIĘKUJEMY ZA POMOC.
  • 08.04.10, 22:06
    Marku mylisz się .Ta sytuacja jest spowodowana tylko i wyłącznie działaniami
    matki,która od kilku lat notorycznie nie respektowała postanowień
    Sądu,systematycznie zaburzała rozwój emocjonalny syna,uniemożliwiała jego
    kontakty z ojcem,a kiedy przekazano mu opiekę zamiast przekazać syna
    dobrowolnie(jak zrobiłaby dobra matka,celem zaoszczędzenia mu niepotrzebnego
    stresu)wolała zebrać bojówkę i czynnie się temu przeciwstawić( 3 razy się
    udało)A wspomniana zbiórka pieniędzy to według mnie zwykłe wyłudzanie oparte na
    wzbudzonym przez 3 min.filmik(specjalnie na tą okazję nagrany)uczuciu litości i
    współczucia oraz jednostronnym przedstawieniu sprawy w mediach,wprowadzającym
    opinię publiczną w błąd.
  • 20.09.10, 01:18
    Powoli z tym wsparciem. To matka nie ma warunków,żeby wychowywać syna? Nie pracuje,nie ma dochodów? Do sprawy odwoławczej jest potrzebny komitet,czy dobra papuga? Albo napiszcie,że pieniądze są potrzebne na adwokatów i założenie sprawy sądowej,a nie na jakieś komitety. A teraz mamuśka niech zabiega o widzenie z dzieckiem jak zabiegał ojciec. Dziecko ma prawo do obojga rodziców,nawet jeżeli się rozstali. A ta pani jak czytam przez kilka lat uniemożliwiała kontakty ojca z synem. I to jest w porządku? Zamiast się cieszyć,że ojciec chce uczestniczyć w wychowaniu dziecka,a nie zwiał i olal potomstwo i zrobił z kolejną partnerką następne,to na złość nie pozwalała na kontakty ojca z synem. A ile kobiet zostaje po rozwodzie z dziećmi, bo ojcowie mają w nosie potrzeby materialne i psychiczne potomstwa. Ile kobiet chciałoby,żeby byli mężowie,czy partnerzy choć raz na rok odwiedzili dzieci,albo dali jakiś grosz. A z jakiego to powodu powołano fundusz alimentacyjny?
  • 02.04.10, 18:00
    interwencja państwa (lub społeczeństwa zrzeszonego w samorządne rady
    z wybieralnymi organami) w sprawy cywilne jest konieczna w celu
    nadania realnego znaczenia konstytucyjnej zasadzie sprawiedliwości
    społecznej i wymaganej przez UE zasadzie szerokiej ochrony słabszych
    nie-profesjonalnych uczestników obrotu. W tej materii neoliberalne
    zmiany prawa materialnego i procesowego, zwłaszcza przywrócenie
    zasad dyspozycyjności, kontardyktoryjności i tzw. prawdy materialnej
    idą w zupełnie przeciwnym kierunku. Prawo rodzinne jednak, ze
    względu na swoją specyfikę, powinno być w szerokim zakresie wolne od
    ingerencji państwa. Specyfikę tę rozumiał nawet socjalistyczny
    ustawodawca, ujmując materie prawnorodzinne w odrębny kodeks. Tutaj
    ze strony państwa wymagana jest szczególna wstrzemiezliwość i
    subsydiarność, tzn. podejmowanie działań tylko wtedy, gdy jest to
    niezbędne dla ochrony zdrowia, życia, godności członków rodziny.
    Jeśli dziecko jest z matką szczęśliwe, odnosi sukcesy sportowe,
    świetnie prosperuje w środowisku wiejskim, nie ma żadnych podstaw do
    zaboru dziecka. Państwo musi tutaj uznać pierwotny względem siebie
    charakter rodziny. Państwo towarzyszy człowiekowi rozumnemu przez
    niewielką część jego drogi ewolucyjnej (jakieś 8 tys. lat), rodzina -
    od prapoczątków, kiedykolwiek by one były.
  • 02.04.10, 18:09
    oczywiście chodziło o zasadę prawdy formalnej. Prawdy tzw.
    materialnej sąd poszukiwał za komuny. Dzisiaj wnosi, jaka jest
    prawda, po tym, co przedstawią strony, co czyni fikcyjną
    zasadę "równości broni", zwiększając szanse na zwycięstwo w sporze
    strony silniejszej ekonomicznie, z lepszą pomocą prawną.
    Niewykluczone, że i tutaj mamy do czynienia z praktyczną realizacją
    zasady prawdy formalnej. Bogaty ojciec z miasta może liczyć na
    lepszą pomoc prawną niż kobieta ze wsi. Bo istotnie, sprawa jest
    dziwna, z reguły sądy przyznają dziecko matce ze względu na jej więz
    z dzieckiem. Jeśli tutaj sąd zasądził inaczej, zakładając
    jednocześnie, że mieszkańcy wsi i proboszcz nie kłamią, mówiąc, że
    dziecku nie dzieje się krzywda - nie wiem, jakie motywy skłoniły
    Jaśnie Wysoki Sąd (gosh! zwłaszcza stare sędzie lubią poprawiać
    prostych ludzi, kiedy ci z przyzwyczajenia mówią doń per "Pani"; ma
    być "Wysoki Sądzie" i już!; w pozycji wyprostowanej, aby uszanować
    tzw. majestat Rzeczypospolitej, Matki Naszej) do takiej decyzji.
  • 02.04.10, 18:19
    Nie wiesz jakie motywy? Nie napisali w prasie? Ale za to wiesz, że wyrok by
    ustawiony, sędzia przekupiony, ojciec z miasta utorował sobie drogę pieniedzmi,
    etc. etc.
  • 02.04.10, 18:29
    ojciec dziecka jest bogaty. To tylko domniemania oparte na
    dostępnych w internecie okolicznościach sprawy. Obalalne. Wiem tyle
    po obejrzeniu tego video, i do tego nie potrzebuję znajomości akt
    sprawy, że ten wyrok nie powinien być wykonany, zwłaszcza że była po
    temu podstawa prawna. To wszystko.

    A te bardziej ogólne uwagi o państwie, prawie, społeczeństwie to
    ustabilizowane przemyślenia nie powstałe dzisiaj ani wczoraj, nie
    mające swego zródła w krótkim pobudzeniu. Jeśli szerzej o nich
    napisałem, to dlatego że zostałem sprowokowany przed dyskutantów do
    takich uogólnień.

    Pozdrawiam.
  • 08.04.10, 22:39
    Sąd przyznając matce na czas sprawy rozwodowej opiekę nad synem okazał jej
    zaufanie i wiarę,że należycie będzie ją sprawowała,dbając jednocześnie o
    systematyczne,zagwarantowane sądownie kontakty dziecka z ojcem.Zrobił to tylko
    dlatego,ze jest matką.Równie dobrze mógł tą opiekę powierzyć ojcu.Ojciec warunki
    zaakceptował,ale matka nie.Od początku utrudniała a nawet uniemożliwiała
    kontakty synka z tatą,powodując tym samym,że sytuacja prawna dziecka nie była
    ustabilizowana,a powinna taka być,gdyż po orzeczeniu rozwodu jednemu z rodziców
    należy powierzyć opiekę na stałe.Nastawiała równocześnie syna przeciwko ojcu
    dzięki czemu nabawiło się ono znacznych zaburzeń emocjonalnych.Dodając do tego
    brak reakcji na pouczenia Sądu i dalsze lekceważenie jego postanowień Sąd
    zmienił decyzję powierzając opiekę ojcu.Stało to się w styczniu 2008r.Przez te
    dwa lata matka nadal igrała z prawem,nagminnie je łamiąc.Swoim postępowaniem
    doprowadziła do kolejnych odbiorów kuratorskich.Ten był czwarty.
  • 03.04.10, 00:30
    Slicznie i w telegraficznym skrocie .. ;)
  • 02.04.10, 18:45
    Posiadanie obywatelstwa polskiego, a także zamieszkiwanie w tym kraju rodzi
    pewne konsekwencje. Jeśli chcesz możesz sobie lekceważyć wyroki, tylko wtedy
    państwo może użyć instrumentów przymusu żebyś jednak się im podporządkował.

    Wymiar sprawiedliwości nie mógł być zawłaszczony przez państwo, ponieważ od
    zawsze był on państwowy. Nigdy nie był on prywatny. Zanim państwo zaczęło
    regulować kwestie wymiaru sprawiedliwości zwaśnione strony albo same regulowały
    roszczenia między sobą, albo używały "samopomocy", czyli najazdów. Natomiast nie
    istniała powszechna instytucja prywatnego arbitra(to jest wynalazek
    "dzisiejszy"). Innymi słowy, tego "wymiaru sprawiedliwości" w dzisiejszym
    znaczeniu po prostu nie było.

    Po drugie, to że w czasie wykonania wyroku dochodzi do naruszenia innych dóbr,
    to nie jest skutek wyroku, tylko oporu jednej ze stron, która tego wyroku nie
    chce uszanować. I tu dochodzimy do sedna: właśnie przez taki jak Twój tok
    myślenia doszło w tej sytuacji do pogwałcenia dóbr tego dziecka; przez postawę
    "dlaczego mam szanować ten wyrok, on jest niesprawiedliwy" tej matki, ucierpiało
    dziecko. I to, że to dziecko doznało szkód, to nie jest wina sądu, policji tylko
    właśnie tej matki. Wyroki nie mogą ustępować determinacji osoby, która poniosła
    porażkę w procesie. Tak samo wyglądałoby to, gdyby był prywatny arbiter, a nie sąd.

    Oczywiście że w sytuacji, kiedy policjant do mnie strzela, myląc mnie z bandytą,
    mamy prawo użyć obrony koniecznej. Ale w przypadku np. zatrzymania powinniśmy
    zachować spokój, i ewentualnie potem dochodzić zadośćuczynienia.
  • 12.05.10, 18:55
    ze nie masz wlasnego zdania?
  • 02.04.10, 17:31
    Rzecz jasna, o tym, co jest "słuszne", a co słuszne nie jest, decyduje lud
    prosty, zapoznawszy się ze sprawą po wnikliwym przeczytaniu artykułu prasowego.
  • 02.04.10, 17:41
    traktowany przez policje.odp.na otis_tarda.Przeanalizuj video.Ja je
    rozebralem na drobne elementy i klatki:dzieco bylo sciskane przez
    policje.Mialo napewno obrazenia.Dzieki policji?
    I tutaj powstaje problem prawny.Niestety nie wiesz ze policja juz
    byla wczesniej w szkole,u dziecka i to bez lekarza dzieciecego...
    Dodam :
    Ten lud prosty zan 9 jezykow i walczy z patalogia dyktatur w EU.
    Ten lud prosty ostrzega przed prawna dyktatura.A GW ma odwaznych
    dziennikarzy tak jak pisali o handlu za PiS,niemowlakami w Gnieznie
    na skale europejska w roku 2006.
    ______________________________
    otis_tarda napisał:
    Rzecz jasna, o tym, co jest "słuszne", a co słuszne nie jest,
    decyduje lud prosty, zapoznawszy się ze sprawą po wnikliwym
    przeczytaniu artykułu prasowego.
  • 02.04.10, 17:47
    Ten lud prosty zan 9 jezykow.

    Szkoda, że nie ma pośród nich polskiego. I że żaden z tych dziewięciu języków
    nie skłania do myślenia.
  • 08.04.10, 22:50
    Marku.Byłeś przy odbiorze,ze widziałeś obrażenia u dziecka?Pewnie nie ,więc nie
    wypowiadaj się na ten temat.Ja wiem na pewno,ze ich nie było.Dziecko nie było
    ściskane przez policję,bo ta tylko zabezpieczała teren i odpierała atak
    agresywnych i wulgarnie zachowujących się mieszkańców KG,których (pewnie po to
    ,aby było "spokojniej")zwerbowała matka.Nie jest tajemnicą,że w 2008r odbyły się
    3 próby odbioru udaremnione przez "bojówkę" matki.Wtedy był
    kurator,psycholog,ojciec i 2 policjantów.Lekarz był również.Twoje wiadomości są
    bardzo powierzchowne,pewnie od matki.
  • 08.04.10, 21:37
    To matka doprowadziła do uszkodzenia psychiki syna,co stwierdzono już kilka lat
    temu w czasie badań psychologicznych całej rodziny.Badań tych było kilka,
    przeprowadzane były przez różnych biegłych w 3 różnych RODK.Każde kolejne
    wykazywało nasilenie zaburzeń u dziecka pod wpływem"opieki"matki.Matka
    wielokrotnie składała odwołania na praktycznie każde postanowienie Sądu.Sprawa
    wielokrotnie trafiła do Sądu Apelacyjnego,który na podstawie otrzymanych
    materiałów podtrzymywał postanowienia Sądu Okręgowego.Matka,której Sąd powierzył
    bezpośrednią opiekę nad synem na czas sprawy rozwodowej od początku nie
    respektowała zagwarantowanych przez Sąd kontaktów ojca z dzieckiem,nastawiała
    syna przeciwko tacie,wmawiała mu ,ze ojciec go nie kocha.Doprowadziła tym do
    znacznych zaburzeń emocjonalnych u syna,które ulegały systematycznemu
    pogłębianiu,co wykazywały wspomniane powyżej badania.Wobec niemożności
    porozumienia się z matką w kwestii zmiany postępowania Sąd przekazał ojcu opiekę
    nad synem na czas trwania sprawy rozwodowej,która przez problemy z dzieckiem
    jest nadal w toku.
  • 02.04.10, 16:30
    bo w polsce jak w kruzewnikach - "sad sadem ale sprawiedliosc musi byc po naszej
    stronie".
  • 02.04.10, 17:59
    guru133 napisał:

    > są lekceważone a tych którzy zgodnie z prawem te wyroki egzekwują oskarża sie
    > o przestępstwo.

    a to panujący Prezydent nie podważał wyroków sądowych? gdzie kto dzis szuka sprawiedliwości w sądzie? to tak jak trafic w to-to
  • 02.04.10, 14:38
    A skądże, przecież mogli matkę odstrzelić a dziecku dołożyć parę razy pałą celem
    zaprowadzenia prawa i porządku.
  • 02.04.10, 14:40
    dzicy ludzie, dziki kraj
  • 02.04.10, 14:45
    Z tej prostej przyczyny, że dziecko nie jest własnością matki
    !
    W tego typu sprawach w rzeczywistości traktuje się kobiety jak małe
    dziewczynki, które zły sąd oraz podły mężczyzna chce skrzywdzić,
    odbierając lalkę. Zamiast nad dzieckiem wszyscy od razu nachylają
    się nad biedulą, którą chcą pozbawić jej świętej własności. A to nie
    jest tak! Skoro sąd uznał, że to ojciec będzie lepszym opiekunem
    dziecka, to miał jakieś podstawy, gdyż zwykle pozwala dzidzi-mamie
    zachować swą laleczkę i robić z nią, co jej się żywnie podoba.

    Dodatkowo warto sprawdzić, czy dzieci w takich wypadkach nie są
    poddawane przemocy psychicznej i indoktrynacji w stylu: tatuś jest
    zły dziad, który zrobi ci krzywdę.
    --
    People of different cultures usually manage to co-exist without
    genocide until stirred up by ambitious politicians.
    Oppenheimer
  • 02.04.10, 15:13
    Proszę Cie gościu abyś więcej nie wypisywał takich bzdur i jakim prawem
    śmieszny człowieku możesz nazywać mamę dziecka laleczką tak jak byś znał
    sytuację rodzinną, więc po prostu zamilcz zwłaszcza w takim dniu. Jak byś spadł
    z gwiazdki, że sądy w tym kraju są niestety do kitu...Ciekawe co tata będzie
    opowiadał dziecku teraz jak się zapyta gdzie jest jego mama, albo powie ja chcę
    do mamy....
  • 02.04.10, 15:36
    moze ten tatus to jakis pedofil?
  • 02.04.10, 15:36
    ...ciekawe co powiedziałaby mamusia, gdyby dziecko spytało się o tatę, "śmieszny człowieku" o śmiesznym sposobie myślenia.

    Sąd miał dowody, którymi kierował się podejmując decyzję. Na pewno dziecko nie zostało odebrane matce bez przyczyny, o to się nie martw.

    Twój przedmówca ma 100% - kobieta potraktowała dziecko jak swoją własność, zabawkę, czym pokazała swoją niedojrzałość i potwierdziła słuszną decyzję sądu.

    Cała sytuacja mogła wyglądać normalnie, w cywilizowany sposób: matka mogła spakować dziecko, porozmawiać z nim i zawieźć do ojca (lub ojciec mógł to dziecko odebrać).

    Niestety, "pani właścicielka" dziecka zachowała się tak, jak się zachowała. Tylko i wyłącznie ona, swoim działaniem i lekceważeniem wyroku sądu, doprowadziła do traumatycznego dla dziecka przeżycia, jakim było odebranie go siłą. To jej (a nie sądowi, ojcu, policjantom czy kuratorom) można "podziękować" za to, co przeżyło to dziecko. Tyle w temacie.
  • 02.04.10, 16:03
    jego reakcja dla szanownego pana się nie liczy.
  • 02.04.10, 16:39
    Akurat dla mnie dziecko jest osobą, podmiotem.

    Przedmiotem dziecko było dla swojej matki, która myślała tylko o tym, jak mieć je przy sobie bez względu na prawomocną decyzję sądu rodzinnego (podkreślam - mieć coś - traktowanie przedmiotowe). Zupełnie nie obchodziły jej uczucia dziecka, to, co czuje będąc oddzielonym od ojca, czy też to, co będzie ono czuło podczas ewentualnej egzekucji wyroku sądu. Traktowanie kogoś, jako istoty pozbawionej zdolności do odczuwania uczuć, jest właśnie uprzedmiotowianiem.
  • 02.04.10, 16:01
    Ta lalka...
  • 02.04.10, 16:34
    seth.destructor napisał:

    > Dodatkowo warto sprawdzić, czy dzieci w takich wypadkach nie są
    > poddawane przemocy psychicznej i indoktrynacji w stylu: tatuś jest
    > zły dziad, który zrobi ci krzywdę.


    Otóż to! Jak się trafi na podatny grunt, to odpowiednie pranie mózgu doprowadzi
    do tego, że dziecko będzie płakało nawet gdyby było zabierane z rąk kogoś, kto
    je na co dzień katuje.
  • 08.04.10, 23:00
    To,że dziecko było poddawane przemocy psychicznej stwierdzono kilkakrotnie w
    czasie badań psychologicznych,Między innymi z tego powodu przekazano opiekę
    ojcu.Matka przez 2 lata bezprawnie przetrzymywała syna.Ojciec tak jak wykazały
    badania i jak stwierdził Sąd lepiej dba o potrzeby emocjonalne syna i jakoś nie
    utrudnia mu kontaktów z matką tak jak to robiła ona.
  • 02.04.10, 15:12
    Skoro nie potrafią się dogadać w kwestii ich wspólnego wychowywania
    czy to przed, czy po rozwodzie? Moi rodzice załatwili sprawę
    jeszcze "prościej" - oddali mnie dziadkom i pozakładali nowe
    rodziny, w końcu po co im taki balast jak dziecko z byłego związku.
    Dla mnie żenujące jest oddawanie sprawy, która powinna być
    rozwiązana w obrębie rodziny, bez prania tych wszystkich brudów i
    awantur, sądowi, który jest bezduszną instytucją i nie ma nic
    wspólnego z pracą na rzecz dobra obywatela.
  • 02.04.10, 15:15
    Na video,ktore zna juz swiat,wyraznie widac uchybienia ze strony
    policji czyli prokuratury w stosunku do dziecka,ktore jest traktowane
    jak najgorszy wiezien,kryminalista.Fui.Wstydzcie sie.Oto jest Polska
    wladza?
  • 08.04.10, 23:11
    Czy nie sądzisz jednak,że największą winę ponosi tu matka,która po pierwsze
    doprowadziła do decyzji o odbiorze kuratorskim,a następnie ułożyła taki
    scenariusz,aby odbywał się on jak najgłośniej,wulgarnie, w atmosferze awantury
    i agresji.Gdzie tu jej dbałość o komfort i dobro dziecka?Piszę już po raz
    któryś,że policja zapewniała bezpieczeństwo obecnych tam osób.Nie przyjechała po
    dziecko.Gdyby matka już dwa lata temu dobrowolnie oddała dziecko ojcu nie byłoby
    tej sytuacji.Tylko ona jest winna tych wydarzeń.
  • 02.04.10, 15:19
    Gdzie sa do cholery politycy z PO i PiS jesli w Polsce dziecko,niewinne
    jest traktowane jak najgorszy wiezien.Makabra......
    "Dziecko odebrane matce siłą. Sąd: nie było nieprawidłowości!!????
    Przeciez sa dowody audio i video!!!!!
  • 02.04.10, 15:24
    jak słusznie zauważył Marek Tulliusz Cyceron. Ścisłe przestrzeganie
    prawa prowadzi czasem do negatywnych następstw społecznych, tak że
    należałoby się zastanowić nad odstąpieniem od ortodoksyjnego
    legalizmu. Policja, jak zapisano w ustawie o policji, to formacja
    mundurowa "służąca społeczeństwu", realne znaczenie tej frazy
    widzimy na tym video. Zresztą to przecież nic nowego, bo policja
    niezależnie od ustroju jest gotowa strzelać do społeczeństwa, z
    którego sama się wywodzi, jeśli dostanie taki rozkaz od swoich
    zwierzchników. Tak było w II RP, kiedy ostra amunicja miotana do
    strajkujących chłopów i robotników była regułą, a nie wyjątkiem od
    reguły. Tak samo było w Polsce Ludowej i tak samo jest w III RP.
    Policja podobnie jak wojsko musi być programowo apolityczna,
    najlepiej żeby nie miała żadnych poglądów, bo to może rodzić
    wątpliwości odnośnie wykonywanych zadań. Ma słuchać. Możliwość
    niewykonania rozkazu, jeśli prowadzi on do przestępstwa, zawarowana
    ustawowo, nie ma żadnego praktycznego znaczenia i w ustawie znalazła
    się chyba tylko po to, żeby nieco złagodzić wrażenie hierarchicznego
    podporządkowania podwładnych względem przełożonych.

    Państwo forsuje ustawę o przemocy w rodzinie, gdzie za przemoc,
    będącą podstawą do odebrania rodzicom dziecka (w podobnie
    dramatycznych okolicznościach, tyle że bez wyroku sądu), ma być
    uznane "uporczywe narzucanie własnych poglądów", czy " krytykowanie
    zachowań seksualnych". Argumentuje się, że takie zachowania
    wymierzone w psychikę dziecka mogą zaburzyć jego młodą osobowość,
    uniemożliwić mu naturalny wzrost. To samo państwo w tej konkretnej
    sytuacji, ustami swojego funkcjonariusza mówi, że wszystko było
    zgodne z prawem. A zatem należy założyć, że wyciąganie płaczącego
    dziecka z domu przez kilkunastu policjantów, w świetle kamer i ludzi
    wyzywających policjantów od "gestapowców" i "hitlerowców" - że to
    nie narusza jego delikatnej psychiki. Co innego niż np. zwrócenie
    nastoletniej córce uwagi, żeby się nie puszczała...


    Na filmiku ponadto widać, jak jakaś kobieta (prawdopodobnie matka
    dziecka) rzuca się na policjanta, odpychając go. Ani chyba podpada
    to pod czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, który to czyn
    zabroniony w myśl planowanej nowelizacji kodeksu karnego ma być
    zbrodnią karaną nawet 15 latami więzienia. A zatem: matkę do
    więzienia, roztrzęsione dziecko pod opiekę psychologów, dajej mu
    tłumaczyć, dlaczego przez jakiś czas nie spotka już mamy,
    ewentualnie spotka za kratami. A potem poczucie dumy ze świetnie
    wykonanego obowiązku, może jakieś dodatkowe premie motywacyjne,
    czułe słowa kontolerów oddelegowanych do zbadania sytuacji, że
    wszystko odbyło się, jak powinno.
    Sztandar wyprowadzić.
  • 02.04.10, 15:26
    ratorskiej bandy.Trzeba zrobic czystke wsrod sedziow.
    A dziecko podrosnie to i zarżnie "tatusia"
  • 02.04.10, 15:27
    Czy wywiady spoleczne byly realizowane?
    Czy stan zdrowia dziecka zostal sprawdzony przez specjalistow?
    Czy szkola byla powiadomiona?
    Czy stan majatkowy rodzicow sprawdzony?
    Czy rodzice mieli testy na narkotyki?
    Czy w trakcie odbiora byly pytania o dokumenty dziecka,jego lekarza?
    Wiele pytan ale gdzie sa odpowiedzi?
  • 02.04.10, 15:34
    zamieszani w den bandycki kidnapping w majestacie Poznanskiego prawa,
    zycze wam z okazji Wielkanocy aby te świeta byly waszymi ostatnimi
    świetami.
  • 02.04.10, 15:45
    A ojciec to pewnie jakiś socjopatyczny mafiozo z okolicy, skoro udało mu się
    doprowadzić do pomyślnego dla niego rozstrzygnięcia sprawy. Ten rozwód o
    przyznanie opieki matce były spowodowane tym, że znęcał się nad rodziną. I na
    to są sądowe dowody. Jak przyznają osoby zajmujące się egzekwowaniem tego typu
    wyroków, ta sprawa jest precedensem. Nie odbiera się dziecka siłą. Wyjątkiem
    jest jak rodzic stwarza dla niego bezpośrednie zagrożenie a tutaj czegoś
    takiego nie było. Biegli zarzucili matce tylko to, że dziecko jest do niej za
    bardzo psychicznie przywiązane. Czyli nawet żadnego sensownego pretekstu nie
    dało się znaleźć. Z tego wynika, że ojciec ostro sypnął groszem komu trzeba. I
    pewnie nadal sypie skoro wszystkie wyroki sądu są dla niego korzystne mimo, że
    sprzeczne z przepisami i zdrowym rozsądkiem.
  • 08.04.10, 23:44
    Co ty za brednie wypisujesz?I pomawiasz ojca co jest karalne.Ojciec nigdy nie
    znęcał się nad rodziną,co jest potwierdzone w Sądzie przez samą matkę.I na to
    właśnie są dowody.Komu chcesz wcisnąć kit,że Sąd przyznałby opiekę osobie
    znęcającej się nad kimkolwiek.Widziałaś te dowody? To je przedstaw,bo bardzo
    mnie ciekawią,zwłaszcza z tego powodu ,że w aktach ich brak,a sprawa toczy się
    od 6 lat.Ojciec w tej sprawie nie musiał kiwać nawet najmniejszym
    paluszkiem.Wszystko od początku do końca jest wynikiem działania tylko i
    wyłącznie mamusi.A odbywało się to tak:1)przyznanie opieki matce na czas trwania
    sprawy rozwodowej,przy rygorystycznym przestrzeganiu kontaktów ojca z
    dzieckiem.2)Nie respektowanie przez matkę postanowień Sądu i składanie przez nią
    odwołań do Sądu Apelacyjnego.3)Związane z tym kolejne badania w RODK całej
    rodziny(Ostrów,Leszno),wykazujące postępujące zab.emocjonalne u dziecka powstałe
    pod wpływem działań matki.W jednym sugestia,ze jeśli matka nie zmieni
    postępowania ,należy opiekę przekazać ojcu.Nie zrobiła tego.4)2008-zmiana
    postanowienia Sądu na korzyść ojca.5)Brak reakcji matki na próby nakłonienia jej
    do dobrowolnego przekazania ojcu syna.6)Decyzja Sądu o odbiorze
    kuratorskim7)2008r-3 kolejne próby odbioru kuratorskiego udaremnione przez
    agresywną grupę ludzi zwerbowaną przez matkę 8)Kolejne bad,biegłego psychologa
    wykazujące dalsze pogorszenie stanu psychicznego dziecka pod wpływem
    matki-2009r.9)Decyzja o ponownej próbie odbioru kuratorskiego,wskutek
    niemożności porozumienia się z matką10)styczeń 2010-odbiór według scenariusza
    matki.Czy widzisz tu działania ojca,albo kogoś innego?Ja nie.Dziecko nie
    musiałoby być odbierane siłą,gdyby matka zachowała się inaczej,ale jej zależało
    właśnie na takim siłowym rozwiązaniu.Na inne się nie zgadzała.Wyroki Sądu do tej
    pory były sprawiedliwe i uzasadnione okolicznościami.Potwierdziło to też
    Ministerstwo Sprawiedliwości,gdzie też trafiła sprawa.Tam ojciec też sypnął?To
    ty idż poszukać zdrowego rozsądku.
  • 02.04.10, 15:50
    to tragedia.Szkoda słów lub brak słów na to wszystko co niby w imię prawa się
    wyrabia.
  • 02.04.10, 15:51
    Ja się dziwię internautom wpisującym na forum, wiele gorzkich wpisów. Istotą
    naszego ustroju jest skomplikowanie prawa w najwyższym stopniu. Zawiłość reguł
    ma swój cel. Prawo nie jest tym, co dobre , czy słuszne , jest narzędziem do
    realizacji interesów. W państwach totalitarnych , takich jak obecna Polska,
    prawo rozwadnia się za pomocą tysięcy słów bliskoznacznych wartościujących
    zachowania podlegające prawu. Niedawno wdzięcznie nazywano owo zjawisko
    "falandyzacją". Od roku 1990 nie powstała żadna trwała regulacja prawna. We
    wszystkich gałęziach prawa nieustannie zmienia się zapisy tak by były one
    nieostre i dawały pole do nieograniczonej interpretacji. Zabiegi te mają dwa
    podłoża. Korupcyjne, gdyż w stałym i niezmiennym prawie jest trudno
    niezauważalnie "wydrukować" orzeczenie. Totalitarne , gdyż zawsze znajdzie się
    za pomocą tego prawa bat na niepokornych i opornych. Reasumując , slogan
    "demokratyczne państwo prawne" używany jest cynicznie przez tych którzy mają
    świadomość iż głoszą nieprawdę. Nie inaczej jest w prawie rodzinnym.
    Przemodelowaniu uległ Kodeks rodzinny i to w stopniu niezwykle szerokim, choć
    praktyka w tej dziedzinie sprzed roku 1989 nie była w cale "komunistyczna".
    Można wręcz powiedzieć że w wielu aspektach IIRP działała wręcz wzorcowo.
    Dzisiaj nie dziwi mnie już nic. Dziecko i prawo do dziecka można kupić bez
    problemu w sądzie. Podobnie przymusową internację niewygodnych członków
    rodziny , czy oponentów politycznych. Doszło do tego stopnia w nadużywaniu
    przymusowego leczenia psychiatrycznego i izolacji że Trybunał w Strasburgu
    potraktował ten problem jako pilotażowy , czyli dotyczący całego systemu. Było
    by dobrze gdyby opublikowano akta tej sprawy. Powinny być dostępne wszelkie w
    internecie dokumenty , by można było wyrobić sobie zdanie. te całe organa
    nadzoru nad sądem to kpina. Nikt nigdy nikomu nie zrobił krzywdy. Ot taki
    instrument łagodzący gniew ludu.
  • 09.04.10, 17:41
    Bredzisz.
  • 02.04.10, 15:53

    W Polsce dziecko to rzecz a nie podmiot.Przed urodzeniem gdy nie jest w stanie
    wyrazić swojej woli decyduje za nie Państwo a nie jego przyszli rodzice.
    Po urodzeniu gdy już może wyrażać swoją wolę znowu decyduje Państwo.
    Jak wychowywać to dziecko znowu decyduje Państwo - a rodzice muszą zapewnić
    godziwe życie (opieka,wyżywienie,odzienie,miłość rodzicielska,nauka itp.)
    Odpowiedzialność za młodocianego - ponoszą rodzice - mimo że Państwo pozbawia
    ich właściwych narzędzi do wychowania.W związku z tym czy nie należy zapytać -
    Czy pod RZĄDAMI TAKIEJ WŁADZY ten kraj nie jest krajem dzikim ?
    Przepraszam że zacytowałe słowa Ministra Drzewieckiego !
  • 02.04.10, 16:07
    matka nie jest wlascicielka dziecka jak sugerujesz niedorobiony
    smieciu tylko kobieta ktora to dziecko nosila w sobie przez 9
    miesiecy i jest pewne ze jest biologiczna matka i powinna miec prawo
    bezdyskusyjne do wychowania dziecka, ojcostwo to pojecie raczej
    abstrakcyjne i dyskusyjne, najbardziej krzycza ci ojcowie ze im sie
    krzywda dzieje ktorzy potem okazuja sie pedofilami.
  • 08.04.10, 23:55
    Oczywiście,że matka nie jest właścicielką dziecka,ale ta o której dyskutujecie
    tak właśnie uważała.To,że kobieta przez 9 mieś,jest w ciąży wiąże się z
    fizjologią ,a nie z jakimiś specjalnymi prawami czy staniem ponad prawem.Ojciec
    to nie pojęcie abstrakcyjne,tylko jeden z rodziców dziecka,w stosunku do którego
    oboje mają takie same prawa.Wypisujesz same bzdury.Masz jakieś problemy z sobą?
  • 02.04.10, 16:07

    W Polsce sądy nie są od ferowania sprawiedliwych wyroków - są od przestrzegania
    prawa (nie zawsze mądrego - uchwalanego przez parlament (a widzimy jaki jest}
    No i otrzywiście od niezależnego sędziego zgodnie z własnym widzimisiem.
    I to jest oczywista oczywistość.
  • 02.04.10, 16:12
    r.alista napisał:

    >
    > W Polsce sądy nie są od ferowania sprawiedliwych wyroków - są od przestrzegani
    > a
    > prawa (nie zawsze mądrego - uchwalanego przez parlament (a widzimy jaki jest}
    > No i otrzywiście od niezależnego sędziego zgodnie z własnym widzimisiem.
    > I to jest oczywista oczywistość.
    Przepraszam za tą "otrzywistość"
  • 02.04.10, 16:26
    Przestrzegać prawa musi każdy. Prawo jest istotnie uchwalane przez
    Parlament, ale stosowane jest w zasadzie tylko przez sądy, Trybunały
    i urzędy. Możliwość stosowania prawa przez obywateli, jak np. przy
    skardze konstytucyjnej to wyjątek od reguły. Sądy stosują prawo
    aplikując w generalny i abstrakcyjny sposób ukształtowaną normę do
    konkretnego stanu faktycznego. Żeby uniknąć kazuistyki, ustawodawca
    musi operować klauzulami generalnymi, przez co rola sędziego
    znacznie wzrasta. Np. w prawie rodzinnym taką klauzulą, z
    konieczności niedefiniowalną w sensie możliwości wskazania
    wszystkich desygnatów, jest np. "dobro dziecka". Sąd podejmuje
    wszystkie decyzje odnośnie dziecka kierując się jego "dobrem". Jak
    należy rozumieć to "dobro"? To już zależy od konkretnego sędziego,
    który w konkretnej sprawie może zawyrokować nie tylko A lub B, ale
    nawet nie-A lub nie-B. Stąd w polskiej literaturze broniony m.in.
    przez Stelmachowskiego był pogląd o prawotwórczej roli sądów.
    Wskazane przeze mnie argumenty powodują, że nie można zbyć go
    milczeniem jako a priori bezzasadny.
  • 02.04.10, 16:55
    Odp. dla (stawrogin19) Nie wiem czy to chciałeś powiedzieć:
    Mądre czy głupie - ale prawo! Sprawiedliwe bądż nie - ale prawo!
    Dlatego należy przestrzegać! A co powiesz na to że w Trzeciej Rzeszy też
    było prawo.ZSRR Stalinowskie też posiadało prawo.Ludobójcy w procesach
    zasłaniali się tym prawem.I dla ciebie nie ważne czy to prawo jest ludzkie
    czy nieludzkie czy jest sprawiedliwe czy niesprawiedliwe musi być
    bezwzględnie przestrzegane? Jeżeli tak uważasz to gratuluję świadomośći !

  • 02.04.10, 17:07
    zwróciłem uwagę na to, że sądy de facto w każdej sprawie ad hoc
    budują normę, że ich działania to coś więcej niż stosowanie prawa. I
    oczywiście uważam tak jak Ty, że prawo niesłuszne w ogóle nie jest
    prawem i w każdej sytuacji należy raczej mieć na względzie dobro
    osobowego człowieka niż poszanowanie dla bezosobowej normy.
    Przepraszam, że wyraziłem to w taki arogancki sposób, co wynika z
    mojego poirytowania tym video.
  • 02.04.10, 16:14
    tej sprawy w internecie. Moglibyśmy naocznie przekonać się jaka była rola sądu
    w tej sprawie i czy wyrok był prawidłowy. Załóżmy portal "jawna sprawa" i
    publikujmy materiały ( pisma procesowe, protokoły rozpraw, dowody - w tym
    opnie biegłych ) oraz sentencje i uzasadnienia. Czas żeby zaczęli się nas bać.
  • 02.04.10, 16:29
    W jaki sposób na podstawie materiałów i twierdzeń jednej strony sporu chciałbyś
    oceniać prawidłowość rozstrzygnięć?
  • 02.04.10, 16:57
    Odp.na spokojny.zenek.Policjant ktory sciskal dziecko?Obejrzyjscie
    jeszcze raz video.Sa tam szczegoly.Dodam link z informacjami.
    www.pomozolkowi.pl/signature/new___________________
    spokojny.zenek napisał:
    W jaki sposób na podstawie materiałów i twierdzeń jednej strony sporu
    chciałbyś oceniać prawidłowość rozstrzygnięć?
  • 02.04.10, 16:51
    Tak.Oczywiscie popieram ale:
    problem prawny powstaje wraz z ujawnianiem sprawy.W Polsce to moze
    byc problem.Proponuje gratisowe webspace w USA czy Kanadzie,dodatkowo
    domene rejestrowane poza Polska,a rejestrujacy nie moze byc
    obywatelem polskim aby prawo polskie nie scigalo.Pytania?
    Prosze:Email.Zyje w Berlinie.Nie ma problemu.Skanowac sprawe,doumenty
    j´potem jako pdf jesli to mozliwe przekazac.Moga byc zdjecia.Ja nie
    mam strachu przed dyktatura urzednikow.Lacznie z nazwiskami sedziow.
    Ponadto odpowiednie key w google w kilku jezykach i strach ogarnie
    politykow i tych ktorzy popieraja znecanie sie(przeciez dziecko po
    tej akcji policji,przy scisaniu mialo obrzeki na ciele)przez organy
    scigania.
    _______________________
    badziewiak66 napisał:
    > tej sprawy w internecie. Moglibyśmy naocznie przekonać się jaka
    była rola sądu w tej sprawie i czy wyrok był prawidłowy. Załóżmy
    portal "jawna sprawa" i publikujmy materiały ( pisma procesowe,
    protokoły rozpraw, dowody - w tym opnie biegłych ) oraz sentencje i
    uzasadnienia. Czas żeby zaczęli się nas bać.
  • 09.04.10, 00:05
    Po opublikowaniu materiałów tej sprawy w internecie całkowicie pogrążyłbyś
    matkę,więc lepiej się do tego tak nie rwij.Sądzę,że nie znasz dokładnie sprawy
    ,a akt z pewnością nie widziałeś,skoro rzucasz taką propozycję.Na razie i tak
    tego pewnie zrobić nie można,bo sprawa jest w toku,a po jej zakończeniu już nie
    będziesz chciał jej publikować(czasem trudno się przyznać do błędu)
  • 02.04.10, 16:16
    Prawo jest ludzkie, nieludzkie było natomiast zachowanie matki, która zrobiła
    szopkę i przedstawienie dla mediów z dramatu rodzinnego. Nie jej dramatu, ale
    dramatu dziecka.

    Cały tekst odbieram jako tendencyjny, na co wskazuje wytłuszczanie co
    poniektórych zdań. Na temat zdania drugiej strony konfliktu powiedziano tylko o
    wyroku sądu. Jakim prawem dziennikarz bierze udział w konflikcie?
    Chwała ojcu dziecka, że nie przyjął wyzwania rzuconego przez matkę (wojna za
    pośrednictwem mediów). Sam fakt, że nie ma ani słowa o tym, jak złą była matką
    (inaczej sąd by nie przyznał praw ojcu) świadczy o wielkiej wyrozumiałości z
    jego strony.
  • 02.04.10, 16:19
    Pamiętacie, kilka miesięcy, może rok temu była taka historia:
    Małżeństwo mieszane, matka Polka, ojciec Bułgar, mieszkali w
    Bułgarii. Rozwód. Sąd - bułgarski sąd - przyznaje opiekę nad synem
    matce, ojciec nie chce syna wydać. Więc policja, odbieranie dziecka
    siłą, dziecko płacze, sąsiedzi protestują, relacje we wszystkich
    mediach bułgarskich i polskich, pod ambasadą polską w Sofii duża
    manifestacja w obronie praw ojca i dziecka. Ale w Polsce wszyscy
    mówią "cóż, przykra sprawa, ale wyroki sądów trzeba szanować". To
    dlaczego teraz tak nie mówią?
    --
    Komentarze fizyka
  • 02.04.10, 16:24
    Matka nie jest chora psychicznie, nie jest uzależniona, nie używa wobec dziecka
    przemocy i sąd orzeka o miejscu pobytu dziecka przy ojcu ?. Coś tu nie gra kolego.
  • 09.04.10, 19:46
    Jak to matka nie używa wobec dziecka przemocy?A o czym mówią materiały sądowe i
    opinie biegłych?Właśnie o przemocy psychicznej stosowanej wobec syna,która
    doprowadziła u niego do zaburzeń w rozwoju emocjonalnym.Brak reakcji matki na
    pouczenia i sugestie dotyczące zmiany postępowania w stosunku do niego
    doprowadziło do przekazania opieki ojcu.(między innymi).Tu wszystko jak
    najbardziej gra badziewiaku.
  • 02.04.10, 16:23
    Dziecko jest owocem miłości dwojga osób.Przy rozstaniu małzenstwa
    zaczyna sie problem gdzie powinno dziecko zostać.W swietle
    równouprawnienia w Polsce dziecko nalezy do obojga rodziców.Wszelkie
    obiecaniki ze dziecko nalezy do matki jest krzywdzące.Zadne ustawa
    ani kodeks nie jest w stanie wybrac najlpszej obcji.Dziecko na tym
    traci,jesli matka i ojciec zadecyduja o rozstaniu,I tutaj musza
    sami rodzice dobrowolnie zdecydowac bez współudziału organow
    ścigania..Jesli w ta sytuacje ingeruja organy scigania i osoby
    postronne to sytuacja sie pogarsza dla psychiki dziecka.Ale to nie
    nasz obywatelski problem.My tutaj kierujemy sie paragrafami.A co
    wszyscy musza wykonywac polecenia .Dziecko tez niech robi to co mu
    kaza organa
    Takie postepowanie pozostawi ujemny wpływ na psychice dziecka .Mozna
    to nazwac nagłym zawałem rostania..Kto podejmie sie jego
    leczenia .Trzeba przyznac ze w niektorych przypadkach nalezy by
    zacząc leczyc nasze kodeksy.Pozdrawiam.
  • 02.04.10, 16:35
    Przeczytajcie informacje na temat sprawy pomiedzy rodzicami.Makabra.
    www.pomozolkowi.pl/page/3
    Zdarzało się, że ojciec przyjeżdżał późnym wieczorem i chciał
    zabierać śpiącego już Olka do Poznania. ---Facet,ojcie nie mial
    skrupulow.
    Powinni mu sie dziecko odebrac.
    Podpisy 2,775 w tej sprawie.Podaje link.
    www.pomozolkowi.pl/signature/new
  • 09.04.10, 00:14
    Ojciec miał spędzać weekendy z synem od piątku godz18.00 do niedzieli
    włącznie.Czy godz.18.00 to noc?Chyba,że chodzi ci o zimę i wcześniej zapadające
    ciemności. Żadne spotkanie z synem przez te wszystkie lata nie odbyło się w
    zasądzonej formie.Napisz ile razy ojciec wziął syna do Poznania? Dobrze ,że
    odebrano syna indoktrynującej je matce.
  • 02.04.10, 16:41
    żeby patrzeć na to video i nie kipieć z nienawiści? Niech, ci którzy
    nie kipią, zamieszczą swoje krótkie CV w celu wsparcia badań
    naukowych nad ludzkim bestialstwem. Przeczytałem zapis rozmów w domu
    tej kobiety i okazuje się, że jedynym, który zachował się
    przyzwoicie, był prokurator. Wyraził nawet gotowość do odstąpienia
    od czynności i wziął na siebie uzasadnienie tej decyzji. Jak pisał
    Słonimski: ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem. Za to panią
    kurator, która nalegała na kontynuowanie czynności, zasłaniając się
    wykonawczym charakterem swoich działań (wszyscy naziści mówili, że
    oni tylko "wykonywali rozkazy"), a najbardziej to chyba przejmowała
    się niezbyt dystyngowaną fryzurą, powinno się wyrzucić z pracy z
    wilczym biletem i wytoczyć sprawę karną o naduyżycie uprawnień. A
    absolutne minimum to jakiś sąd dyscyplinarny, zakładając, że
    kuratorzy takiej mają. Tu dokonywa się tragedia ludzka, a ona się
    martwi swoją niestaranną fryzurą! Co do policjantów, niczego innego
    nie można się było spodziewać. Po strajkach na Wybrzeżu polskich
    robotników w grudniu 70 r. Mieczysław Cholewa śpiewał, że "dzisiaj
    milicja użyła broni". W kopalni wujek ZOMO także strzelało do
    robotników walczących o swoją godność. Tę kobietę też by
    zastrzelili, gdyby przyszedł taki prikaz. Zamieszczone sprawozdanie
    z rozmów w domu kobiety wskazuje na ich bezrefleksyjne
    podporządkowanie "prawu", jak sami się łudzą, a w rzeczywistości
    ludziom, którzy mając jakieś papierki z napisem "Wyrok w imieniu
    Rzeczypospolitej Polskiej" wkraczają w cudze życie, naiwnie ufając,
    że jakieś pieczątki zastąpią merytoryczne argumenty i zagłuszą płacz
    dziecka.
  • 02.04.10, 17:06

    Przeczytaj lepiej swoją wcześniejszą opinię - i się nie ośmieszaj.
    W twojej następnej - "prokurator zachował się przyzwoicie i chciał ..."
    Dobrymi chęciami - to i piekło wybrukowali.
  • 02.04.10, 20:32
    stawrogin19 napisał:
    >Zamieszczone sprawozdanie
    > z rozmów w domu kobiety wskazuje na ich bezrefleksyjne
    > podporządkowanie "prawu", jak sami się łudzą, a w rzeczywistości
    > ludziom, którzy mając jakieś papierki z napisem "Wyrok w imieniu
    > Rzeczypospolitej Polskiej" wkraczają w cudze życie, naiwnie ufając,
    > że jakieś pieczątki zastąpią merytoryczne argumenty i zagłuszą płacz
    > dziecka.

    Ciekawe, czy kuratorka, policja albo prokurator znaja art.30 :

    "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw
    człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych "

    :/



  • 09.04.10, 00:25
    Bestialstwem wykazała się matka doprowadzając do takiej sytuacji.To była już
    czwarta próba a poprzednie wyglądały podobnie,więc wiedziała czym to pachnie i
    jak naraża syna na stres.Kurator przeprowadzała odbiór po raz czwarty,prokurator
    był pierwszy raz.Nie zdążył wcześniej zapoznać się z matką i jej bojówką.To nie
    p.kurator mówiła o fryzurze-przejrzyj materiały jeszcze raz,bo coś słabo
    kojarzysz.Gdyby nie agresja i wulgaryzmy osób zwołanych przez matkę odbiór
    przebiegałby dużo spokojniej.Gdyby matka dobrowolnie oddała dziecko odbioru w
    ogóle by nie było.Więc nie czepiaj się i nie wiń wszystkich dookoła ,bo
    winowajcą jest tylko matka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.