Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Tu chyba nie potrzeba biegłych ( na raz...

Komentarze do artykułu

Wassermann ściga teściową wykonawcy domu

Teściowa wykonawcy domu ministra Zbigniewa Wassermanna napisała do TVP list ze skargą na polityka PiS. Wassermann podał ją za to do sądu. Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa. Nie zawarto ugody.

Tu chyba nie potrzeba biegłych ( na razie)

Autor: remik.bz 04.11.05, 10:27
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
pia.ed napisała:

> Przeciez jesli sa zastrzezenia co do dobrego wykonania
> to bierze sie RZECZOZNAWCE ktory kontroluje budowe i spisuje protokol.
> Jesli firma budowlana nie zgadza sie z ocene,
> to bierze swojego rzeczoznawce.
> W razie spraw spornych idzie sie do sadu, ktory powoluje wlasnego bieglego!
> Tak sie zalatwia te sprawy na Zachodzie.
>
> A co ten wykonawca nie umie pisac, ze poprosil o napisanie skargi TESCIOWA???

To nie do końca jest tak jak piszesz. Z tekstu wynika ,ze Pan Wassermann
budował dom. Musiał więc miec pozwolenie na budowe ( a więc i projekt -
zatwierdzony i zgodny z przepisami). Robotami w takim przypadku z mocy prawa
musi kierować osoba ( kierownik budowy) posiadajaca "uprawnienia budowlane".
Jest to kompetentny fachowiec z wyższym ( lub starsze osoby ze średnim)
wykształceniem, z odpowiednią praktyką , po egzamine "na uprawnienia",należący
do swojej izby samorządu zawodowego. Jednym słowem nie przypadkowy "wujek
Władek , który twierdzi ,że zna się na tej robocie".
To bardzo wazne ,bo często inwestor ( dajmy na to Pan Wassermann) uważa ,ze
doskonale "zna sie na tej robocie" , i np żada pewnych czynności , któych nie
wolno robic. Np chcąc ograniczyc koszty żąda zastosowania nieatestowanych lub
wybrakowanych materiałów , odstępstwa od projektu, oszczędności np na
cemencie , betonie ,zbrojeniu itd. Odpowiedzialny kierownik budowy na to nie
pójdzie , bo to kryminał. Ale inwestorowi zawsze sie wydaje ,ze to on jest
wszystkowiedzący , on dyktuje warunki i konflikt gotowy. Inwestor nie chce
płacić , bo roboty nie są zrobione "po jego myśli" , tylko zgodnie z przepisami.
Odpowiedzialny inwestor , ktory ma swiadomość , ze "nie zna się na tych
sprawach" może zatrudnić swojego inspektora nadzoru inwestorskiego " z
uprawnieniami" i w razie konfliktu obydwaj panowie z uprawnieniami rozwiązuja
sprawe tak aby wszystko było zgodne z prawem i sztuka budowlaną uwzględniając
interesy i propozycje inwestora.
I na takim etapie żadne sądy nie są potrzebne.
Osobiście podejrzewam ,że Pan Wassermann wtrącał się w sprawy na których sie
nie zna, nie miał swojego inspektora nadzoru , wykonawca wykonał wszystko tak
jak wymagały tego przepisy a nie tak jak chciał pan Wasserman. A ten ostatni
nie zaplacił za robotę.
No chyba ,ze budowa była prowadzona bez kierownika budowy , ale to juz powazne
naruszenie prawa.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (201-300)
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-355
(301-355)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.