Ze względu na wiek nie mogę emigrować,a jako ateistka zwyczajnie boję się żyć
wśród katolików, bo doświadczyłam na własnej skórze, co to jest nietolerancja.
Manifestować nie mogę,bo to nielegalne. Co więc mi pozostało, czy przepraszanie
, że żyje wystarczy? A może się ukrywać? Gdzie się chować przed wszechobecną
demonstracja jedynie słusznej wiary?. Jak znosić demonstracje katolików np. w
boże ciało, które są obrazą rozumu i XXI w. Zeby uprzedzić epitety - nie jestem
lesbijką,żydówką, moi przodkowie,jak daleko pamiętam , byli Polakami. Płacę
podatki w tym kraju i to duże, więc dlaczego jestem obywatelką drugiej kategorii.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.