Re: Geje, to nie kosmici.
vapin napisał:
> >Tylko 7% obywateli
> > naszego państwa zna osobiście jakiegoś geja, więc tylko oni de facto powi
> nni
> > zabierać głos w tej sprawie.
>
> A skąd wiesz, że to właśnie nie forumowicze?
> A po drugie, ja na przykład nie znam żadnego pedofila i wcale nie wydaje mi
> się, żebym nie mógł wypowiadać się na ten temat.
Po pierwsze nie mówimy o pedofilach, tylko o homoseksualistach ( chyba nie
wrzuciłyś do jednego worka "zwykłych" heteroseksualistów i tych, którzy gwałacą
małe dziewczynki). Sądzę, że nie powinieneś zabierać głosu w tej sprawie, bo
Twoja wiedza może się opierać jedynie na przypuszczeniach, domniemaniach,
wyobrażeniach, a nawet przesądach. Chyba, że czytałeś jakieś rzetelne i
obiektywne opracowania naukowe. Jeśli tak, to podaj tytuły i autorów, chętnie
do nich zajrzę.
> >Wielu z nich to moi najlepsi przyjaciele i
> > szczerze mówiąc, najlepsi ludzie jakich spotkałem w zyciu: niezwykle wraż
> liwi
> > inteligentni, wyrozumiali, życzliwi.
>
> Nie przeczę, że tacy są, ale poczytaj sobie wypowiedzi gejów na tym forum, to
> może zmienisz zdanie.
Nie uważam, że geje to wyłącznie wybitni i wspaniali ludzie. Są wśród nich
zarówno geniusze (Sokrates, M. Anioł, L. da Vinci, P. Czajkowski, S. Diagiliew
itd.), ale także i zwykłe imbecyle - jak zresztą wszedzie. Znam zresztą
jednego, naprawdę niepoprawnego i trochę głupiego geja. Nigdy nie można jednak
uogólniać
> > Wydaje mi się, że każdy homoseksualista
> > jest jakby umieszczony na granicy obu płci i posiada najlepsze cechy: i
> > kobiece, i męskie.
>
> Chcesz powiedzieć, że gej to człowiek na granicy płciowości? Lepiej uważąj,
bo
> taki prawdziwy gej, uważa się, za niezmiernie prawdziwego mężczyzne.
Nie wiem co inni geje o sobie myslą, to ich sprawa. Ja piszę o własnych
przemyśleniach i spostrzeżeniach.
> > Spośród gejów znam wielu niezwykle religijnych i najzwyczajniej w świecie
>
> > przyzwoitych ludzi.
>
> A możesz mi powiedzieć, czy ten religijny gej uprawia seks, bo jakiegokolwiek
> nie był by wyznania, jego kościół na pewno mu tego zabrania.
A Ty uprawiasz seks lub się onanizujesz? A czy Twój Kościół tego nie
zabrania?
> >Tak naprawdę dla
> > tych ludzi to ogromne cierpienie,
>
> Możesz mi powiedzieć, jak może być cierpieniem coś, co wg Ciebie nie jest
> chorobą??
Cierpienia nie powoduje wyłącznie natura, mogę je sprawiać również ludzie,
chociażby okazując brak akceptacji.