Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   z pamiętnika kota

Komentarze do artykułu

z pamiętnika kota

Autor: vontomke 18.01.06, 13:49
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
15 sierpnia 2005
Po zażyciu znajduję kota. Jest to zwykły kot, mały, nadający się w sam raz do
moich celów.


16 sierpnia 2005
Daję kotu trochę odpocząć. Dostaje antybiotyki, glukozę i lody czekoladowe.
Musi nabrać sił, aby bezbłędnie wykonać zadanie.


17 sierpnia 2005
Zaczynam powoli przyzwyczajać kota do siebie. Najważniejsze jest pełne
zrozumienie i bezgraniczne zaufanie między partnerami.


18 sierpnia 2005
Kot je mi z ręki. Patrzy mi w oczy, a napięcie podskórne i naskórne zmniejsza
się z 9 do 3. To dobrze - kot musi być wyluzowany, żeby nie zawieść w ostatnim
momencie.


19 sierpnia 2005
Podaję mu pierwszy raz haszysz rozpuszczony w mleku. Pije z radością i jest
wdzięczny. Dopiero teraz pozbywam się resztek wątpliwości - to jest WŁAŚCIWY
KOT.


20 sierpnia 2005
Zwiększam stężenie haszyszu w mleku do 2,7. Wieczorem odnajduję ostatni ze
znaków. Jest na spodzie kota, dobrze ukryty pod pachą.


21 sierpnia 2005
Plan zaczyna się wypełniać. Podaję kotu do kolacji ćwiartkę LSD, razem z
codzienną porcją witamin. Sam biorę pozostałą część i idziemy do laboratorium.


22 sierpnia 2005
Musiałem przesadzić. Kot ma zjazdy, jest apatyczny i odtrąca podawaną mu lufkę.
Jeżeli nie uda mi się go natychmiast nakłonić do współpracy, Obcy mogą
zrezygnować.


23 sierpnia 2005
Przyklejam kota plastrami do stołu, przykrywam kocem i nakładam mu słuchawki na
uszy. Liczę na Kodyma, że jego muzyka przekona kota. Wychodzę na spacer. Obcych
ani śladu.


24 sierpnia 2005
Kot wyraźnie wyzbył się uprzedzeń. Pali marihuany więcej ode mnie, bez
codziennego kwasa nie chce zasnąć, i słucha takiej muzyki, że zaczynam się
zastanawiać, czy nie przedobrzyłem.


25 sierpnia 2005
Kot dowiaduje się o swoim zadaniu. Nie wiem czy zrozumiał, kręcił tylko
potakująco głową. Wytłumaczyłem mu, co się stanie jeżeli przez niego zostanie
zerwany kontakt z Obcymi. Kot obiecuje poprawę.


26 sierpnia 2005
Podwajam dawki narkotyków, do jedzenia dodaję mu grzybów. Kot z wdzięczności
liże mi ręce. Po południu robię mu ćwiczenia korekcyjne wady postawy. Kondycja
fizyczna też jest ważna.


27 sierpnia 2005
Tragedia! Dwa dni przed Dniem Zero Kot połyka znaleziony gdzieś guzik, którym
dławi się do utraty przytomności. Co za szczęście, że szedłem akurat po piwo i
znalazłem go leżącego koło lodówki. Tylko moja zimna krew i zdolności
chirurgiczne nie zniweczyły dwóch tygodni drobiazgowych przygotowań, ogromnego
wysiłku nas obojga i co tu dużo ukrywać - wysokich kosztów.


28 sierpnia 2005
Nie spuszczam kota z oka. Powtarzam mu jeszcze raz, punkt po punkcie, jaka jest
jego rola i co zależy od sposobu w jaki ją odegra. Nie mam do końca pewności,
czy Kot zdaje sobie sprawę z wagi przedsięwzięcia. Jest taki tajemniczy.


29 sierpnia 2005
Wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Obliczenia sprawdzone tysiąckrotnie,
kontakt potwierdzony, sprzęt i materiały w pogotowiu. Rakieta, którą kupiłem w
składnicy harcerskiej już od miesiąca stoi na stoliku czekając na odpalenie. Po
jednej stronie ja, po drugiej kot - jutro najważniejsza osoba na świecie.
Palimy w skupieniu marihuanę. Kot zaciąga się cicho mrucząc. Być może
przeczuwa, sku..syn, że to już ostatni raz.


1 września 2005 - Dzień Zero
A więc to dziś! Ja i Kot wstaliśmy zgodnie z planem przed 3:00 w nocy. Na
śniadanie bierzemy tylko po kwadraciku LSD - z pustym żołądkiem lepiej znosi
się duże napięcia. Włączam pokładowy komputer 486DX4LB100MHz16MBRAM i
uruchamiam klawiszem skrótu program Microsoft Word.

- Do dzieła kocie, bądź sobą! - mówię i stawiam go na klawiaturze. Z napięciem
obserwuję jak wchodzi na nią i schodzi, przykuca obserwując poruszające się na
ekranie literki. Kiedy schodzi, stawiam go na niej jeszcze po trzykroć, wedle
instrukcji udzielonej przez Obcych. Kiedy kot schodzi z klawiatury po raz
trzeci, z terkoczącej drukarki wyjeżdża pasek papieru, który jest wart więcej
niż milion najdroższych banknotów na świecie.


////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
///////////////////////////////////////////////////
///////////////////////////////////////
//////
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
///////// vv, mmmmmmmmmmmmmmmmmmm////////////// /v
p;ddjm41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl4
9||(III
55555hbs9i'
q9j555
555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555
5555555555555555
5555555wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww
9 nb=============
////////////////////////////////////////]\


Nagrywam teraz ten plik na dysku i zawijam w teflonową torebkę z kryształami do
zagęszczania obiektów zbudowanych z atomów, którą dostałem od Obcych i która
dla niepoznaki ma napisy "Mleko spożywcze". Przyczepiam tak pomniejszony dysk
do rakiety i odpalam ją z balkonu zgodnie z planem o godz. 3:55. Leci prosto w
kierunku Oriona. Mamy więc jeszcze całą godzinę, w ciągu której Obcy muszą
przejąć dysk, odczytać zawarte informacje, przekonwertować je na galaktyczne
struktury cyfrowo-falowe (a więc o identycznych właściwościach jak czas, który
używamy we wszystkich Środkowo-Wschodnio-Dolnych Galaktykach) i wprowadzić je
do JAHWE - biomputera zajmującego się naszym sektorem w Wszechgalaktycznym
Centrum Przebiegu Wypadków. Potem muszą jeszcze wysłać dane do staruszka
obsługującego cybernetyczne wrzeciono, który ma wysłać w naszą stronę wiązkę
skondensowanych faktów, które po wejściu w ziemską atmosferę stopią swoją
powłokę ochronną i staną się rzeczywistością. Wszystko to musi się wydarzyć
zanim niemiecki pancernik szkoleniowy Schleswig-Holstein rozpocznie 1 września
1939 o godzinie 4:55 ostrzał polskiej bazy na Westerplatte. Ja już nic nie mogę
zrobić, moja rola się skończyła, mogę iść z powrotem do łóżka.

Jeżeli Obcy czegoś nie sknocą to od jutra, trzy nowe fakty w procesie
overwritingu staną się rzeczywistością.

19 lutego 1996, na stadionie w Zabrzu Polacy wygrają z Niemcami 5:0 - wszystkie
gole z akcji, z pozycji bezdyskusyjnych, po czystym minięciu obrońców.

12 stycznia 1990 roku w Wadowicach Jarosław K. bierze ślub z Taduszem R.

1 września 2006 roku PiS wygrywa wybory z PO przez walkower.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.