Zgadzam sie, ze jest sporo do zrobienia, ale nie takimi metodami. I jakie by to
nie byly pomysly - becikowe/superurzedy - to PiS wszelka krytyke niestety
zamiast przelozyc na ew wspolprace przy wymyslaniu czegos lepszego odbiera jako
wrogie dzialanie. Nie mozna tak naprawde braciom
kaczynskim/wassermanowi/ziobrze/itp...zwrocic uwagi na pewne niedobory ich
pomyslow, zeby nie byc odrazu posadzonym o dywersje i agenturalnsc. To jest
jedna z chorob tego ugrupowania, niestety.
Dzis w radiu PiN sluchalem wywiadu z jednym z poslow PiS. To byl troche taki
kabaret, co zauwazylem z przykroscia, bo mozna PiS lubic lub nie ale oni w
koncu wygrali wybory. Kabaret polegal na tym, ze na jakiekolwiek pytanie
redaktora prowadzacego rozmowe posel odpowiadal "...ale przeciez to wina
PO...", "...to wrogie dzialanie PO..." itd. Redaktor byl mocno poirytowany,
gdyz nie otrzymal zadnej odpowiedzi. To nie swiadczy niestety o zdrowym,
pragmatycznym podejsciu do jakiegowiek problemu.
I uwierz lub nie, ale nie mam z tego powodu satysfakcji, ze znalazlem "kolejny
feler" jakiejs nielubianej partii. Nie. Ja chce spokoju. Bo jestem spokojnym
obywatelem, nie potrzebujacym rewolucji, tylko spokojnej drogi do pracy, gdzie
spokonie bede mogl zarobic na siebie, rodzine i przy okazji na panstwo, ktore
powinno mi w tym pomoc. Polityk to urzednik pilnujacy spokoju, a nie
wywrotowiec, ktoremu sie zmiana panstwa sni po nocach.