m3 sniegu wazy 860 kg... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • polmetrowa warstwa wazy ok 430 kg...wystarczy znac wielkosc zadaszenia...i
    wychodzi TRAGEDIA!!!
    • Wedlug moich obliczeń, moge się mylic, jest to 7500 m 3 (powierzchnia dachu:
      100m x 150m dzielimy przez 2) m3 śniegu z lodem waży ok. 860 kg - polmetrowa
      warstwa ok. 430 kg. Wynik jest przerażający: 3225 ton!!!
      • Mylisz sie i to bardzo. Otoz 1 m3 WODY wazy 1000 kg. Z tego wynika ze 0.5 m
        wody na 1m2 wazy 500 kg. Podkreslam - WODY.

        Jezeli chodzi o snieg to wazy on ok. 10% tego co woda (pomijam detale takie jak
        stary snieg, czy puszysty etc)

        Czyli 0.5 m sniegu na 1 m2 powierzchni wazy ok. 5 kg (plus minus)

        A teraz wez WIELKA lopate do sniegu i sam sprawdz czy snieg wazy tyle co
        napisales
        • Ooops, moja pomulka - powinno byc 50 kg a nie 5 kg
        • Detale, które niesłusznie chcesz pominąć,
          mają tu zasadnicze znaczenie.
          Śnieg świeży, przewiany przez wiatr,
          istotnie jest lekki (ma niedużą gęstość).
          Kilkudniowy śnieg na dachu hali targowej
          każdego słonecznego dnia topił się
          (spodnia jego warstwa jest pod naciskiem
          warstw powierzchownych,
          działa nań wysokie ciśnienie i,
          jak podczas jazdy na łyżwach, topi się
          nawet, gdy temperatura powietrza jest ujemna),
          a nocą przymarzał. Po kilku dniach pojawiła się
          kilkudziesięciocentrymetrowa warstwa lodu,
          o gęstości 860 kg/m3.
          PS. od kilkunastu lat spędzam Kilka dni przed Sylwestrem
          w Krynicy Górskiej, gdzie ilość opadów śniegu jest największa w Polsce.
          Otóż płaski dach hotelu pracownicy odśnieżają CODZIENNIE!
          W Polsce centralnej zapomnieliśmy, co to obfite opady śniegu.
          • Bzdura!
            Gdyby założyc, że było tam 50 cm prawie że lodu, lub cięzkiego mokrego śniegu -
            to by oznaczało 430 kg na 1m2 (0,5 m3 śniegu na 1 m2)

            A TO by oznaczało, że w styczniu spadło tam 430 mm opadów wody!
            Tyle co w rok pada deszczy w Wielkopolsce, albo inaczej - jakies 12 razy wiecej
            opadów śniegu/deszczu niż normalnie w styczniu.

            Gdyby tak padało to byśmy mieli rocznie w polsce 5000 mm opadów (a pada średnio
            600 mm).

            te założenia sa bzdurne, zobaczyli, że gdzieś zrobiła się zaspa na 0,5 m i od
            razu przełożyli to na cały dach. Albo w zagłębieniu dachu nawiało z innych
            częsci dachu, i w jednym miescu było może z 50 cm, a w innych z 5 cm.
          • >spodnia jego warstwa jest pod naciskiem
            > warstw powierzchownych,
            > działa nań wysokie ciśnienie i,
            > jak podczas jazdy na łyżwach, topi się
            > nawet, gdy temperatura powietrza jest ujemna),

            Topi sie pod cisnieniem LYZW !!! Policz sobie jakie jest cisnienie pod
            LYZWAMI - cholernie wysokie (bo powierzchnia nacisku lyzw jest bardzo MALA !

            Pisanie ze dolny snieg sie topi pod naciskiem gornego 0.5 m sniegu jest bzdura !
          • Jeszcze jedno - nie chce mi sie zagladac do podrecznikow, ale to co pamietam ze
            szkoly (40 lat temu) jest to, ze LOD - tak, LOD wazy (objetosciowo) ok. 85%
            tego co woda (stad tylko ok. 15% gory lodowej wystaje ponad powierzchnie [w
            przyblizeniu] ).

            W zadnym przypadku, nawet zbity snieg nie wazy tyle co woda albo lod.
            Podejrzewam, ze staroscie pomylila sie waga lodu ze sniegiem.

            Uwagi innych na temat opadow sa sluszne (nie wiem ile jest opadow w Polsce ale
            zakladam, ze dane sa prawdziwe).

            Otoz stosunek opadow (czyli WODY) do sniegu ma sie 1:10 - 1 cm opadow (deszczu)
            daje 10 cm sniegu.
          • Do postu Mariuszdaniela chciałbym tylko dodac ,ze dach nie był
            dosłownie "płaski" .Miał kształt litery "V". I wtedy odprowadzenie wody jest
            nazwijmy to "w srodku". Jesli to odprowadzenie bylo niedrozne ( a w zimie tak
            bywa niestety), no to podtopione warstwy sniegu , a dokladnie woda z nich,
            spływają do srodka. Śnieg topił sie zarówno na skutek cisnienia ( o czym pisał
            Mariuszdaniel) jak i róznicy temperatur, wewnątrz +20 na zewnątrz - 20. A potem
            ( np po imprezach , gdy w hali było "zimniej") zamarzał i to dokładnie na
            srodku. I tak pewnie od wielu tygodni. No i mamy dodatkowe obciążenie
            statyczne .Taka belke lodową.
            Tego typu dachy w Polsce to nieporozumienie. Ci pracownicy odsnieżający
            codziennie dach ( o których pisał Mariuszdaniel , wiedzą co robia i dlaczego.
            Tyle ,ze ich dach był pewnie stosunkowo "mały".
            • Jezeli jest tak, jak mowisz - to goscie, ktorzy projektowali ten dach nie beda
              już spali do konca zycia. Ciekawi mnie, co powiedzą rzeczoznawcy. Ciekawi mnie,
              jak różniste ludki będą tłumaczyć paranoję tej konstrukcji. Jezeli ta woda
              zbierała sie w srodku bez mozliwosci odpływu, aby zamarzac i powodowac coraz
              większe obciążenie tego dachu, to przecież nawet zalecenia czyszczenia nic tu
              nie dawały. Bardzo bym chciał aby sie jednak mylił.
              • Przy takich dachach odsniezanie wymaga niesamowitej nazwijmy to "dyscypliny "
                od odśniezających. Przy duzych opadach trzeba to robić na pewno codziennie ( a
                nawet częściej). No i trzeba bardzo uwazac na izolacje dachu. Z reguły jest to
                po prostu papa , krucha na mrozie. O jej uszkodzenie w czasie odsniezania
                bardzo łatwo ( nawet twardym obuwiem , a co dopiero łopatą). Sprzęt mechaniczny
                porobi szkody jeszcze większe. A "przeciekajacy" dach w tym przypadku , to
                gwałtowna korozja metalowej konstrukcji ( pomijając inne niedogodności)i
                zagrożenie katastrofą budowlaną np przy silnym wietrze.
        • oto dane dla cm szesciennego:
          1 cm szescienny sniegu waży 0,125 g
          1 cm szescienny lodu wazy 0,88-0,92 g.
          A teraz sobie liczcie.
    • Po pierwsze 1m3 mokrego śniegu waży tak dużo, tam był zmrozony bo było -15 *c

      (lekki puch, świeży śnieg ma "tylko" 100 kg/1m3, mokry 860 kg)

      Jeżeli ząłożymy, że w styczniu nie było odśniezania (w grudniu była wiele razy
      niby)
      to w styczniu (np: od 3 stycznia) spadło tam około 50 mm opadów - przeliczając
      na deszcz (to i tak dużo, bo zimą w styczniu pada przeważnie 30-40 mm).
      Z tego 50 mm wody mogło się utworzyc około 40-50 cm śniegu.

      Więc podejrzewam, że na 1 m2 (0,5 m3) ważyło - 50 kg! (a nie 430 kg)




      Dach miał ponioć 100*100 m - czyli 10 000 m2 - czyli 500 ton

      pozdro
      zobacz.glt.pl
      • Cebulko,
        trudno dyskutować, gdy popełniasz
        podstawowe błędy arytmetyczne.
        Weź kalkulator i spokojnie policz.
        (1) powierzchnia dachu 100x150 = 15 000 m2
        (2) razy 0,5 m grubość warstwy śniegu =7 500 m3
        (3) razy gęstość zmrożonego śniegu
        (nie dyskutujmy na razie o przyczynach jego "sprasowania")
        około 0,86 tony/m3 = 5 000 ton (pięć tysięcy ton!).
        (4) autor obliczenia słusznie założył
        50-60 -procentowe zaśnieżenie dachu,
        co daje te 3 000 ton na całym dachu.
        (5) konstruktorzy, czyniąc obliczenia wytrzymałościowe konstrukcji,
        np. mostu, uwzględniają nacisk lokalny (ciśnienie)
        ale także globalny, czyli sumaryczny na cały dach.
        Ma znaczenia, dla wytrzymałości konstrukcji,
        łączny ciężar ładunku na całym dachu.
        To tak, jak łączna wyporność statku towarowego.
        Pozdrawiam i pozostaję w bólu z osieroconymi.
        • Moje nastoletnie dziecko
          przytomnie zauważyło,
          że sytuacja przed katastrofą
          wyglądała, jakby jednocześnie
          wjechało na dach hali
          sześćdziesiąt ciężkich czołgów.
          Makabra.
          • Cos wam powiem, mieszkam 35 km na poludnie od katowic. I opady od konca
            grudnia byly bardzo intensywne i powiem wam ze w ciagu kilku godzin w nocy
            potrafi spac 30cm sniegu, ale tu padalo po kilka dni pod rzad nieprzerwanie.
            Takich opadow w centralnej Polsce nie ma, a jesli jut to na pewno nie sa tak
            dlugotrwale.

            Jesli codziennie pada okolo 20 -30 swiezego sniegu to nawet gdyby odsniezano
            dach tej hali co kilka dni to i tak nikt nie jest w stanie "zeskrobac"
            zmarzliny z dachu ktora codziennie sie nawarstwia.

            Mam plaski dach w domu - tzn jest lekko nachylony w jedna strone i wiem jak
            wyglada odsniezanie takiego dachu i nie da sie go odsniezyc do zera, na czysto.
            To jest niemozliwe jesli snieg ciagle pada i przymarza.

            Prosze sobie wyobrazic ze na bocznych drogach, o mniejszym (ale jednak)
            natezeniu ruchu po 2 tygodniach snieznej zimy mamy 20 -30 cm warstwe lodu - w
            miejscach gdzie samochody jezdza i gdzie poprzez rozjezdzenie powinno go w
            ogole nie byc. Jest to taka skala lodowa ze nie mozna jej skuc nawet kilofem.

            Wiem co to jest zima i wiem ze nawet jesli dach tej hali byl regularnie
            sprawdzany to nie sposob jest zapanowac nad tym sniegiem.
            • sila napisał:

              > Jesli codziennie pada okolo 20 -30 swiezego sniegu to nawet gdyby odsniezano
              > dach tej hali co kilka dni to i tak nikt nie jest w stanie "zeskrobac"
              > zmarzliny z dachu ktora codziennie sie nawarstwia.
              >

              A po co zeskrobywać? Nie można posypać solą? Nie opłaca się, bo sól za droga?
              • mojedwagrosze napisał:
                > A po co zeskrobywać? Nie można posypać solą? Nie opłaca się, bo sól za droga?

                Sól nie działa przy temperaturach dochodzących w nocy do -30 stopni.
        • Weź kalkulator i spokojnie policz.
          Po pierwsze, nie neguje poprawności rachunków poprzedników, czytaj ze
          zrozumieniem - analfabetyzm funkcjonalny?
          Neguje podstawowe założenia co do ilości śniegu!

          (1) powierzchnia dachu 100x150 = 15 000 m2 (inne źródła mówią 10 000 m2, ale to
          mało wazne, bo liczymy obciązenie dla 1 m2)
          (2) razy 0,5 m grubość warstwy śniegu =7 500 m3 (padła wyraźnie wypowiedź,
          około 0,5 m i nie wiadomo, czy na całej powierzchni dachu, czy tylko w pewnych
          miejscach)
          (3) razy gęstość zmrożonego śniegu - ona wynosi MAX 0,86 a nie za każdym razem
          0,86.
          Puch ma ciężar 50 kg/1m3
          Ubity/zleżały śnieg 150-300 kg/1m3
          Mokry/wodnisty lub zmrożony - powyżej 500 kg/1m3

          Nie neguje, że mogły się porobic miejsca, gdzie uzbierało się i 0,5 m
          sniegu/lodu
          ale fizycznie z "nieba" mogło spaść w styczniu nie więcej jak 50 mm słupka
          wody!!
          Tym bardziej, że przyznają, że od kilkunastu dni nie było tam powąznych opadów.

          W sytczniu pada przeważnie 30-40 mm opadów (w przeliczeniu na wodę).
          Z tego może się uzbierać i z 40-50 cm śniegu.
          Co nie zmienia faktu, że na dach spadło z nieba MAX 50 mm wody - czyli 50 kg/1m2

          15 000 m2 * 50 kg = 750 ton!

          Pracownicy mówili, że dach miał obniżenia, i tam mógł śnieg mokry spływac i
          zamarzać, i tam mogo byc z 0,5 m lodu, ale były miesca gdzie warstwa była z 1
          cm, gdzie słońce roztopiło.

          W sumie na cały dach nie mogło fizycznie spaść więcej wody (w postaci śniegu i
          lod) niż 750 ton!

          • Cebulko,
            jeśli śledzisz informacje w GW,
            to właśnie pojawiły się wyliczenia,
            z odpowiednią ikonografiką,
            że łączna masa śniegu na dachu hali
            mogła sięgać 2 500 (dwa i pół tysiąca) ton.
            Gratuluję staroście obliczeń,
            a od ciebie, jak od mężczyzny, a nie gó..arza,
            oczekuję przeprosin i przyznania się do błędu!
            Pozdrawiam.
            • Cebulko, jak sam się nazwałeś,
              zwracam ci też uwagę,
              że z wykresu fazowego wody wynika,
              że pod normalnym ciśnieniem
              lód topi się w temperaturze 0 st.Celsjusza,
              Żadne słońce nic tego nie zmieni.
              Na 15-stopniowym mrozie słońce może lód podgrzać,
              ale nie stopić.
              Mechanizm topnienia lodu pod wyższym ciśnieniem,
              w dolnej warstwie śniegowej,
              opisałem poprzednio.
              Poczytej, to się czegoś nauczysz.
              Życzę zdrowia i czekam na przyznanie się do błędu.
              Empirycznie dach się jednak zawalił!
              • To powiem ci, że to będzie zweryfikowane, dlaczego?
                Ponieważ nie uwzględnili oni, że dach był zapadnięty, i tylko w pewnych
                rejonach mogło go być 0,5 m - w tych niższych, gdzie spływał (woda przed
                zamarznięciem).

                Wszystko wyjdzie, gdy razem z nimi, będą to ustalać spece od pogody. Dlaczego?

                Ponieważ na dachu nie może być wiecej wody (ciężaru) niż spadł w tym czasue w
                danym okresie czasu!

                A podawane przez was 430 kg/m2 - oznacza, że powinno spaść w styczniu UWAGA -
                3,5 m śniegu! to by dawało zaspy po 5-10 m!
                Weź sobie to przelicz!

                Poza tym, jednak wychodzi, że prawda jest po średku, bo:
                bi.gazeta.pl/im/0/3136/m3136990.jpg
                - wy pisaliście o 430 kg/m2
                ja co prawda mniej, ale zakładałem, że firma mówi prawdę choć w połowie, i że w
                grudniu czyściei dach, a w styczniu już nie (choć mówią że w styczniu też).
                Jezeli firma kłamie, to przez 2-3 msc mogło się tam zgromadzić i te 250 kg/m2

                Natomiast 430 kg w 20-pare dni, to absurd w polskich warunkach.

                - i po drugie, już mniej wazne, powierzchnia dach podają 10 tys. m2, czyli tyle
                ile ja pisałem ;-) no ale to mało ważne.
              • włączane na czas opadów, by się śnieg nie osadzał (podobnie odpływy powinny
                mieć ten +1 stopień)

              • i jeszcze jedno, sami źle liczą:

                bi.gazeta.pl/im/0/3136/m3136990.jpg
                podają 7 cm lodu - czyli 70 mm *0,86 = 60 mm słupka wody
                i
                30 cm śniegu - czyli 300*0,25= 75 mm słupka wody

                czyli 60+75 = mamy 135 kg/1m2

                a nie 250 jak tam podają.

                ----
                Zaś co do:
                > że pod normalnym ciśnieniem
                > lód topi się w temperaturze 0 st.Celsjusza,
                > Żadne słońce nic tego nie zmieni.
                Dokładnie, tylko że, przed mrozami było w okolicach 0*c i słońce podgrzewało
                powierzchnie i śnieg się topił. Wiem bo czyściłem i sój dach i chodnik. Tam
                gdzie teran był wystawiony na promieniowanie słonca, śnieg się topił (spływał)
                zaś w cieniu trwał.
                Także, były na pewno okresy, gdzie w styczniu i w grudniu śnieg topniał na
                dachu (nie piszę tu o ostatnich mrozach). W końcu zakładamy, że dach nie był
                czyszczony przez wiele tygodni.

              • mariuszdaniel napisał:
                > Mechanizm topnienia lodu pod wyższym ciśnieniem,
                > w dolnej warstwie śniegowej,
                > opisałem poprzednio.

                Nie rozśmieszaj ludzi. Ciśnienie wywierane przez 50-centymetetrową warstwę
                śniegu nie zmienia praktycznie temperatury topnienia lodu.
                t.
        • konstruktorzy nie bawia się w takie wyliczenia, tylko przyjmyją obciążenia z
          PN...ale to tak dla domorosłych konstruktorów
    • najwięcej do powiedzenia na temat ciężaru śniegu mają ci co
      widzą sniego tylko jak przechodza obok ....
      czy których z tych fachowców od ciężaru śniegu sam odśnieżał chodnik albo dach?
      nie sądzę! spróbuj szulfować taki mokry snieg i wtedy możesz powiedziec czy
      waży 100kG/m3 czy tez trochę więcej - może 250 , 350 a moze nawet i 800kG/m3

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.