"Proces katoliczenia kultury polskiej po przełomie w XVI w. odbywał się
bardzo sprawnie. Kościół potężnie rozbudowywał swój aparat. W roku 1565 było w
Polsce 67 klasztorów zaś w połowie XVIII wieku liczono ich już 886, w tym
żeńskich 79. Dzisiejsze systemy wychowawcze państw "totalnych" mają swój
pierwowzór najpełniej zrealizowany w naszej przeszłości XVII i XVIII w. System
wychowawczy stanowił główny instrument totalnego katolicyzmu w Polsce.
Wszystkie szczeble szkolnictwa były narzędziem w ręku panującego systemu
ideologicznego. Dzieci ze szkół parafialnych szły do szkół prowadzonych przez
Pijarów i Jezuitów. Kierunek całemu wychowaniu nadawała Akademia Krakowska,
znajdująca się we władaniu Jezuictwa. Studia filozoficzne polegały wg.
Kotowicza na komentowaniu dzieł Arystotelesa i św. Tomasza.
Dzisiejszy "dynamizm" sfer katolickich propagujący "katolicyzm społeczny" z
natury rzeczy musi znajdować rezonans w umysłowości polskiej, mającej w swoich
głębszych pokładach dorobek dwóch wieków epoki saskiej.
Świadomość narodowa została zastąpiona świadomością przynależności do
powszechnego związku religijnego. Na tym tle istnieje zabawne nieporozumienie.
Historycy nasi mówią o upadku "patriotyzmu u szlachty polskiej; jest to
nieprawda, gdyż gotowość ofiar na rzece kościoła (t. j. ojczyzny) była bardzo
znaczna. W wieku XVII i XVIII szlachta, ożywiona tym swoistym "patriotyzmem",
fundowała niezliczone kościoły. Mówi się również o egoiźmie możnowładztwa, i to
wówczas, gdy ono okazywało imponującą ofiarność na rzecz po swojemu
pojmowanej "ojczyzny". Ród Sapiehów do 1744 r. ufundował 30 klasztorów. Z tej
ofiarności urosła ogromna fortuna Jezuitów. W roku 1750 w Słonimie, zażydzonej
mieścinie było 7 klasztorów. Miarą totalnego władztwa katolicyzmu są decyzje
konfederacji tarnogrodzkiej z r. 1717, nakazujące kościoły dyssydenckie zwalić,
a w roku 1733 postanawiające odebranie dyssydentom ostatnich praw, t. j.
posłowania. Jaką byla literatura, sztuka, a raczej jaką być musiała, o tym
wiadomo powszechnie. Kierunek naszej twórczości kulturalnej w ciągu 1918 -
1940, znamionujący się recydywą saską, niosącą ze sobą renesans ks. Skargi,
daje pewne wyobrażenia o tym, co się działo w ciągu XVII i XVIII w. Typ
przeciętnej społecznej urabiany w ten sposób patrzał na swoją rolę w państwie i
gospodarstwie całkiem inaczej, niż jego przodkowie z przed połowy XVI w."
Jan Stachniuk "Dzieje bez dziejow" Warszawa 1939, reprint Toporzel, Wroclaw 1990
--
Polski wklad do farmakologii swiatowej:
Prymas: nauczanie Jana Pawła II lekarstwem na choroby świata