A co ja mam zrobić? Chcę być kandydatem PiS!!
bo musi oni sporo tych no jak im tam "mandatów" zgarną...a ja chciałm być tym,
nooooo...radnym. W PiS ciągle duże szanse na to są. A co z moimi przodkami?
Dziadek, przedwojenny podoficer, Endek - wzorowy, był w Narodowych Siłach
Zbrojnych (znaczy się +100 pkt za pochodzenie już mam, panie Suski???), ale
jego syn a mój Ojciec na złość swemu ojcu wstąpił do ZMP a potem do PZPR i był
powiatowym I sekretarzem po 1968 r. (chyba -150 pkt panie Suski???)Za to miał
dyplom magistra (+30 pkt??) niestety zdobyty na WUMLu (-50 pkt??).
Matka ma w rodzinie biskupa (+ 50 pkt??), ale też i byłego pułkownika MO (-70
pkt??).
Mój starszy brat walczył z komuną i był internowany w 1981 r.(+100 pkt??), do
tego zrobił doktorat z historii najnowszej(+100 pkt??), niestety z Jedwabnego (-
100 pkt?? A mówiłem Osłowi, by robił go z Koniuchów, a nie Jedwabnego!!!)
Ojciec, wierny swoim przekonaniom do końca, był lokalnym działaczem PRONu (-50
pkt??)a ja z kolei na złość Ojcu nosiłem ulotki i paczki dla ukrywających się w
latach 80-tych (znaczy + 200 pkt, panie Suski??). Moja żona jest niestety w SLD
(-200 pkt?? Musiałem sobie brać taką?? Inne ładniejsze i jakby lepsze, cholera)
a szwagierka (jej starsza siostra) dla odmiany działa ostro w Rodzinie Radia
Maryja (stara panna ze skłonnościami dewocyjnymi + 200 pkt??)
Więc Panie Suski, czy z takim drzewem gieniealogicznym to ja mogem zostadź
radnem z PiSu??? Zaznaczam, że lubiem władzem, zwłaszcza jej sprawowanie!!!