Re: Pradziadek Powstanie Styczniowe, ucieczka do
To było ...Niestety nie załapał się na wermacht ( pisze się z małej litery),
ale po okresie karencji za Austrowęgry został oddelegowany do utrwalania RP na
kresach wschodnich.
Piszę to tylko dlatego, ze głupotą jest wyciąganie rodzinnych historii.
Teraz wraz z Samoobroną nie historyjki rodzinne, ale mleczność krowy będzie
decydowała o dalszym awansie i to nie wieczna jałówka, ale krowa rekordzistka!
To jak w PRL.
Litania wyborcza wodza !
U tego liberalnego przygłupa
zamiast programu gnoju kupa!
Wolę być wodzem niż w PO portierem.
Wolę być wodzem niż w SLD zerem.
Jako wodzowi widzi mi się,
że chcę być kościelnym w PiSie.
Moja wodza wola,
nie być w RM za robola.
Moja wola taka,
nie być za Wszechpolaka.
Nawet w LPR byłbym za przygłupa,
a co gorsze za chłopaka biskupa.
I na bis z PiS:
Wadzy, wadzy, wadzy dajcie, jak coś chcecie, to spieprzajcie , dziady, dziady,
dziady damy liche wam obiady, won, won, won sokoły , a matoły na cokoły,
obiecamy wam tu raj, mamy w dapie cały Kraj, wadzy, wadzy, wadzy daj ...!!
Hej sokoły ze stodoły...
Wiesz mój dziadek mógł załatwić Lenina, niestety tylko go zamknęli w Nowym
Targu.
Odprowadził go tam oczywiście jako policmajster Jego Cesarskiej Wysokości.
Jakoś udało się przeżyć PRL z tą tajemnicą dlatego, że dziadek zatarł ślad i
już dawno nie żył.
Czekam na ofertę objęcia Ministerstwa Spraw Zbawienia i Adoracji