"Wyjaśnię to tak: jeśli twój dziadek miał dyplom, ojciec miał dyplom, to ty już
dyplomu pokazywać nie musisz. Wychowywanie w porządnej rodzinie, gdzie dbano o
wartości, gwarantuje przyzwoitość."
A czy oni przypadkiem nie zdobyli tych dyplomów na komuszych uczelniach w PRL-
u, czy nie wykładali im komuchy? A byli bardzo grzeczni, nie brali udziału w
antykomunistycznych wystąpieniach dlatego ich nie wyrzucono z "wilczym
biletem."
"W życie prywatne nie ingerujemy. Nikt nie poniesie konsekwencji np. z tego
powodu, że jest rozwodnikiem."
Inaczej tego nie nazwiemy tylko moralnościową pokazówką. W domu niech sie
dzieje co chce. A może ten ktoś jest rozwodnikiem bo znęcał się nad żoną i
dziećmi? Ale to nieważne skoro robił to w domu a nie na ulicy.
A jak na to mówi moja babcia? Zgniła moralność i po trzykroć CANT!, CANT!,
CANT!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.