Dlaczego z mojego tekstu wycieto slowo "pi-zda" uzywane z luboscia przez Gretkowska i Szczuke? Czyzby cenzura "Gazety"? Napisac nalezaloby o tym artykul "Jak GW cenzuruje swobode wypowiedzi, nie tnac nozykiem".
Wiec jeszcze raz link i sama rozmowa Szczuki z Gretkowska:
www.tvp.com.pl/pegaz/Strony/_98/98_2Wliteratura.html
Wydanie z 20 marca 2003
(...)
Pegaz: Zaczęłaś od tego, że to jest moralitet, więc ja dlatego mówię, że to jest klisza romansu i mam na to dowody.
Manuela Gretkowska: Nie rozumiem co to jest klisza romansu.
Pegaz: To co już mówiłam.
Manuela Gretkowska: Że jest mężczyzna i kobieta. A kto ma być w romansie? Dwie lesbijki? Też będzie klisza. Dwóch facetów?
Pegaz: Nie, nie, nie... Tutaj mi chodzi...
Manuela Gretkowska: O miłość?
Pegaz: ...o to, że mamy lato w Prowansji, mamy elitę paryską, mamy metki - nazwy firm odzieżowych, luksusową bieliznę satynową czy jedwabną, perfumy...
Manuela Gretkowska: To jest kpina z tego. Dokładnie. Ta dziewczyna jest naga na duszy i na ciele. I te metki [nie]są jej potrzebne. Temu facetowi są potrzebne.
Pegaz: Mamy mistrza w klasztorze zen, który pokazuje bohaterce drogę taką, że teraz ona ma odejść z klasztoru i inicjować się przez seks.
Manuela Gretkowska: A gdzie to wyczytałaś? Nie masz opętania seksem?
Pegaz: Nie. Tam jest taki moment...
Manuela Gretkowska: Tam jest inicjacja przez śmiech. Ona przychodzi, śmieje się i nareszcie jest kontakt. Wiedzą o co chodzi.
Pegaz: Z kim? Z nauczycielem?
Manuela Gretkowska: Tak. Ona kończy ostatnie słowo, śmieje się: "Własny śmiech piję z tej czarki". Seks radosny, jeżeli śmiech, ale nie chodzi o dupczenie na okrągło.
Pegaz: Ona przybywa do klasztoru, żeby podążać ścieżką zen...
Manuela Gretkowska: W cudzysłowiu, to jest kpina z zenu.
Pegaz: Tam poznaje faceta, który ją bzyka nad jeziorem. Otwiera jej się nowa ścieżka duchowa...
Manuela Gretkowska: Dlaczego ty używasz takich słów jak bzyka?
Pegaz: Tak troszeczkę to wygląda, niestety.
Manuela Gretkowska: Seks uważasz...
Pegaz: Ale ty używasz takich słów jak pi...
Manuela Gretkowska: Każda ma pizdę, ale nie znaczy, że tę pizdę bzyka. Tam jest początkowo bardzo wysublimowana miłość i zakochanie. Pamiętasz taką anegdotę. Barbara Toruńczyk siedziała w więzieniu. Próbowała ją zaangażować do swojego domu burdelmama, gdyby Barbara Toruńczyk, uwięziona po marcu'68, wyszła ona wolność i nie miała co robić. Została tym zaszokowana. Dlaczego ja? Młoda, piękna. "Bo widzisz my to się pie..my, a wy intelektualiści to się kochacie". I oni się nie bzykają, oni się kochają. Ten facet jest na bardzo wysokim poziomie, ona też. I to na początku nie jest zwierzęce uczucie. Dlatego jestem zaszokowana tymi słowami w twoich ustach.
Pegaz: Można powiedzieć pieprzyć, można powiedzieć pie..ć, można powiedzieć ru.....
Manuela Gretkowska: ...można wszystko...
Pegaz: można powiedzieć wagina, można powiedzieć pi.., można powiedzieć cipka.
Manuela Gretkowska: Ale wiesz dlaczego opis erotyczny jest taki duży, bo używam tylu słów, żeby nie powiedzieć bzykam. Bo tam są różne odmiany zapachów, ciepła, czułości. Nie chciałam napisać: leżą, pie.. się i bzykają. No problem. Ale właśnie tego nie robię, żeby nie powiedzieć...
Pegaz: Jeśli razi cię to słowo jako wulgarne, to wymieniam te słowa, których ty używasz. Uprawiają więc namiętnie seks.
Manuela Gretkowska: Po prostu się kochają i to jest coś więcej niż wymiana śliny.
Pegaz: Ale dzięki temu ona się duchowo inicjuje.
Manuela Gretkowska: Czy ona się duchowo inicjuje? Ta dziewczyna jest mądrzejsza od tego faceta. Ona naprawdę wygrywa. Ona jest jedyną, która się śmieje.
Pegaz: Zanim ona nie zaczyna z nim uprawiać seksu, to jest zupełnie taka głucha i ślepa.
Manuela Gretkowska: Nie jest dziewicą. To nie o to chodzi. Ten mężczyzna patriarchalny traci totalnie. Wchodzi w absurdalny stary układ tylko z powodu wygody. Kobieta mądrzejsza od tej dziewczyny też łapie go na jakieś schematy, natomiast ta dziewczyna dojrzewa, jest wolna i się śmieje. Ona wygrywa w tym wszystkim. Nie to, że przeciąga. Na dojrzewaniu przez czas. Ona spędziła jakiś czas w zakonie buddyjskim, w podróży z nim. Nic by się z nią nie stało, gdyby była taka właśnie jak mówisz. Głupia, dzika, co to nożem i widelcem... To po prostu - tak jak mówisz - by się bzykała, nic by z tego nie było. Może ciąża. To jest zupełnie historia o czymś innym. Dlatego to jest moralitet.
Pegaz: Ale o czym to jest?
Manuela Gretkowska: Nie o tym co powiedziałaś. Nie o patriarchacie co się bzyka, po prostu. Chciałam napisać historię miłosną. O! Tak.
Pegaz: Nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie między sobą się kochali. Tylko, jeśli ty zaczynasz od tego, że to jest moralitet, to ja powiem, iż jest to historia schematyczna. Związana z konwencjami...
Manuela Gretkowska: Kpiną z konwencji...
Pegaz: Zarazem mówisz, że to jest moralitet i mistyczna historia.
Manuela Gretkowska: A dlaczego tego mam nie mówić... Dla dziewczyn. Każdy czytelnik znajduje tam swoją osobę. Ten moralitet ma mówić: patrz dziewczyno, co robisz, z kim się zadajesz, patrz na siebie i uciekaj.
Pegaz: Przed złą miłością?
Manuela Gretkowska: To nawet nie jest miłość. Uciekaj przed sobą, przed schematami, żeby ktoś nie mówił ci o patriarchacie, romansach...
Pegaz: To ja mówię.
Manuela Gretkowska: Ktokolwiek mówi.
Pegaz: Czyli ta czytelniczka ma uciekać przede mną?
Manuela Gretkowska: Słuchaj ona nie przychodzi od ciebie, ona przychodzi od tej książki. Ma uciekać przed sobą
Pegaz: Nie wolno tej książki tak przeczytać jak ja ją przeczytałam.
Manuela Gretkowska: Nie jestem odpowiedzialna za czytelnika. Uciekaj czytelniczko, czytelniku, bo w historii Piotra jest też dojrzały mężczyzna, przed sobą. Bo w tym czym siedzisz jest klisza. Jak usiądziesz będziesz w kliszy.
Pegaz: Nie rozumiem...
(...)