No cóż, jeśli czujesz się obrażony bajką o czerwonym kapturku, możesz iść do
sądu przeciw każdemu, kto Ci ją opowie, to chyba logiczne?
Pomijanie listu kancelarii prezydenta RP w tej sytuacji jest niemożliwe, jest
on faktem, natomiast nie widzę niczego nagannego w jego wysłaniu (jest co
najmniej "nieelegancki", ale to odpowiedzialność autorów). Negowanie wpływu
tego listu na decyzje właściciela pisma świadczy o braku zdrowego rozsądku.
Z mojej strony potępiam tak koniukturalistyczne i popierane niewolniczym
instynktem decyzje, natomiast jest chyba oczywistym, że odpowiedzialnym za to
jest ten, kto zdecydował o wycięciu felietonu. Przykro prowadzić dyskusje z
kimś zarzucającym mi złą wolę niejako "a priori".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.