> No cóż, jeśli czujesz się obrażony bajką o czerwonym kapturku, możesz iść do
> sądu przeciw każdemu, kto Ci ją opowie, to chyba logiczne?
bajka nie jest informacja. i taki byl moj przekaz.
bedac obrazonym mozesz tez wyslac list albo nazwac kogos bura suka. ktos nazwany bura suka moze Ci pozwac do sadu lub przeprosic. na list mozna odpowiedziec, ale jezeli robisz t opubliczni to i list nalezaloby upublicznic.
>
Negowanie wpływu
> tego listu na decyzje właściciela pisma świadczy o braku zdrowego rozsądku.
>
przypisywanie mu calego sprawstwa, zwlaszcza w swietle slow jakubasa rowniez.
> Z mojej strony potępiam tak koniukturalistyczne i popierane niewolniczym
> instynktem decyzje,
jakubas niewolnikiem kaczynskich?
> Przykro prowadzić dyskusje z
> kimś zarzucającym mi złą wolę niejako "a priori".
" Jeśli prezydent (bądź jego sekretarka) poczuł się urażony, mógł
pozwać autora, bądź pismo, o racjach rozstrzyga sąd. Każda inna metoda kontroli
jst niedemokratyczna."
te slowa odbieram po prostu jako oskarzenie kaczora /czy tez jego otoczenia/ o wylaczna odpowiedzialnosc za zaistniala sytuacje.
--
lepiej siedzieć cicho i tylko wyglądać na glupiego niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.