Przeciez tutaj nie chodzi o ocene, czy felieton byl dobry czy zly - takie
rzeczy zawsze mozna oceniac i korygowac. Problem polega na sposobie działania
osoby sprawującej stanowisko publiczne. Jakim prawem jakas Kaminska, ktorej
nikt nie zna i nikt nie wie kto acz, smie takimi slowami odnosic sie do
niezaleznej pisarki. To sie nazywa arogancja władzy, to sie nazywa deptanie
wolności demokratycznych. Ja jako osoba prywatna pozwole sobie okreslic
szanowna pania kaminska mianem "pseudourzedniczyny", ale problem polega na tym,
że ja moge bo wystepuje tylko we wlasnym imieniu i za moja wypowiedzia nie
idzie realna grozba nielegalnego wyciagalnia konsekwencji...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.