A ja uważam, że przy takiej definicji to nawet seks małżeński jest
prostytucją(wykorzystywanie cudzych potrzeb seksualnych celem zaspokojenia
swoich), tak więc nauki Kościoła Katolickiego można uznać za pornografię.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.