Posla K. wlasciwie nalezalo juz od dawna traktowac z przymruzeniem oka.
Trzynac tylko ostre przedmioty poza zasiegiem.
Jego wariackie papiery przeciez nie sa juz zadna tajemnica.
Okazuje sie ze kukunamuniu biedaczysko znow wyrwal sie opiekunom, dorwal sie do
glosu i znow cos komus naobiecywal i nagadal glupot.
Czy w partii PiS nie ma kogos bardziej odpowiedzialnego do sprawowania opieki
nad tym nieborakiem?
A co bedzie jezeli Ktoregos dnia zrobi sobie naprawde krzywde?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.