Powiem tak:
Za komuny obywatel bał się pana milicjanta ponieważ on to była WŁADZA. Nie
ważne czy coś zrobił czy nie. Paragraf zawsze się znalazł.
Po okrągłym stole wiel lat był spokój. Pan policjant starał się być pomocny
obywatelowi. Od jakiegoś czasu słyszę, że stare dobre czasy wracają. Panowie
czarni już są "WADZA" spowrotem. Strach się bać.
A czy milicjant, czy policjant, czy prokurator - co za różnica. Obywatelu pisz
na Berdyczów. Gazetka tylko napisze w spektakularnych przypadkach. A poza
tym "radź sobie sam..."
Zbyszewski
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.