Zgadzam się - wielokrotnie słusznie podejrzani (jak ja nie lubię określenia niewinnie skazany, niewinnie podejrzany) unikali przyjęcia wezwania do sądu czy prokuratury, aby wymknąć się sprawiedliwości. Jednak w tym przypadku prokurator musi wziąć pod uwagę rangę "przestępstwa" oraz niebezpieczeństwo, jakie się wiąże z pozostawaniem podejrzanego na wolności. Nawet jeśli ktoś lekceważył wezwania, to areszt jest środkiem zapobiegawczym - służy zabezpieczeniu przed mataczeniem, ukrywaniem się, itd - a nie karą, ale prokurator potraktował aresztowanie jako narzędzie do ukarania niesubordynowanego obywatela. Przecież w tym przypadku zupełnie wystarczający byłby dozór policyjny, ale prokurator postanowił dokopać przeciwnikowi.
--
Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.