Przeciez to co zrobil, to nie zaden "paskudny dlug", ale przyklad kradziezy.
Co to za relatywizm? Juz mozna jako polityk zabrac pieniadze od klienta
i przez lata zapominac o tym aby wywiazac sie z ich oddania? To moze niech
autor informacji sprobuje prywatnie zrobic taki numer.
--
Widzisz-Wątpisz-Wiesz