To nie jest skala. To ruch, zycie - przeciez nie zaprzeczysz. Ma wszelkie
mozliwosci by wysuwac argumenty.
Co jakas mala parada gejow znaczy wobec ogromu sum wydancyh na wszelkie
uroczystosci religijne, na promocje konserwatyzmu we wszelkich mediach. Co
znaczy wobec w koncu, poteznej wladzy. Ktora mieni sie tak powszechna
legitymacja spoleczna.
A tu? Jednak wygrywa tepa, glupia sila. Dresiarstwo polityczne. Slowem - faszyzm.
Jakby Mike Tyson, bil osmiolatka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.