Nie trzeba nawet zagłębiać się w treści artykułów publikowanych w GW, wystarczy spojrzeć na zdjęcia dołączane do tych "artykułów" przez "dziennikarzy" GW. Tu np. widzimy:
wiadomosci.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3336182
więc ten co na zdjęciu (tu Giertych) mówi coś, co jest be.
A tu np:
serwisy.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3402231
Widać, że ten facet na zdjęciu (pięknie, inteligencko, wielkomiejsko zazmyślony) mówi coś poważnego (tu: podejrzewa USA o torturowanie biednych terrorystów).
GW zaadaptowała metodę walki obrazkowej, jak widać.