Bronek un Pietrek wonen myt cuzamen
Bronek ojf parter Pietrek w suterenie
Bronek spokojny nie wadzi nikomu,
Pietrek aj waj! Istny myszygeniec (świr - absz.)!
To był sportowiec!
Między stoły, stołki
latał gulałchen, wywracał koziołki
Znosi to Bronek, nareszcie nie może
Wchodzi na auben i prosi w pokorze:
Kochany Pietrek, poluj ciszej nieco,
bo mi na górze szyby z okien lecą.
a na to Pietrek lachn zich po kryjomu:
Co komu do jemu a jemu do komu?
mieszkam u siebie w domu!
Nazajutrz Pietrek jeszcze smacznie chrapie,
a tu mu coś ad kepełe do sufitu kapie
Zerwał się z łóżka i pędzi ku górze
Stuk puk! zamknięto! Da oko przy dziurze
Gewałtu! co tam! Cały cymer w wodzie
a Bronek z Wędką siedzi na komodzie!
Wos machstu Bronek? Fiszy sobie łowie...
Czyś ty myszygeniec?!
Mnie kapie po głowie
A na to Bronek lachn zich po kryjomu:
Co komu do jemu a jemu do komu?
mieszkam u siebie w domu!
Z tej opowiastki szic morał się wywleka
iż nie rób na odwrót drugiego człowieka
Albo i inny morał w tym sposobie:
Jak sobie do Ciebie, tak ciebie do tobie!
--
absztyfikant@gazeta.pl
Europejskich miast festyn wodospadem rac strzela...
Jacek Kaczmarski