> Pamiętam ze szkoły, dzieckiem staje się dopiero po wydaniu pierwszego okrzyku.
> Do tego czasu można wszystko prawda? Jak za dotknięciem różdżki, bęc i jest
> dziecko z zygoty! Bardzo demokratyczne, a jakie nowoczesne! A czy to nie
faszyz
> m
> właśnie zezwolił pierwszy w Polsce na mordowanie nienarodzonych dzieci? Zdaje
> się jednak że mówię do czegoś co ciągle jest zygotą i nigdy nie stało się
> dzieckiem nawet, szkoda.
A o życiu prenatalnym słyszałaś. Poza tym, dlaczego sama używasz
określenia "nienarodzonych dzieci", przecierz to też dzieci. Jeszcze jedno,
dziecko zaraz po urodzeniu, to noworodek, potem niemowlę, potem małe dziecko...
Zajżyj do "Encyklopedii zdrowia dziecka"- choćby. Dawno już istnieje inna
terminologia... Wiesz, ja czasem czytuję różne rzeczy, żeby wiedzieć więcej,
niż w szkole, bo tą kończyłam dawno, a chcę być na bierząco.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.