Wam lewicowym relatywistom i specjalistom od odkrecania kota ogonem wydaje sie
ze mozna tak jak na zachodzie: straszyc zamykaniem geby miotaniem epitetow w
rodzaju;
"faszysta" - przeciwnik haniebnych morderstw na bezbronnych dzieciach (nb
dlaczego zwolennicy aborcji sami nie odbiora sobie zycia skoro odmawiaja go
innym???),
"homofob" - zwolennik normalnej rodziny i przeciwnik dewiacji,
"fundamentalista" - osoba praktykujaca w zyciu zasady Dekalogu, itp. itd.
Problem tylko, ze te etykietki na zachodzie UE moze na kims jeszcze w Polsce
robia wrazenie, ale w Polsce nie. Wiec prosze nie osmieszaj sie nazywajac zakaz
aborcji "faszyzmem" bo to po prostu zenada i sromota.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.