Sorki, ale jestem matką i jeśli ktoś pisze np." Jeżeli czegoś nie ma, to nie
mogę czegoś, czego nie ma, "zamordować".", to mnie krew zalewa... Stwierdzenie
jest w tym kontekście wręcz niedorzeczne. Nawet część naukowców z tobą nie
zgodziłaby się.
Wiesz, są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja i nie mieszają w to KK, a choćby
dlatego, że należą do innego Kościoła lub są niewierzącymi.
Logika rzeczywistości, jaka? Co dopuścić, a co nie, żeby nie doprowadzić wręcz
do anarchii.
Nie zamieniałam czeronego na czarny. Ja byłam zawsze antyczerwona. Czerwoni
mojej rodzinie niczego nie dali, wręcz zabrali i teraz za to płacę ja.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.