Od 4 lat mieszkam w Niemczech. Najpierw te wszystkie kpiny z Polaków brałem za "dobry" żart, ale po tych 4 latach... to się robi żenujące!!!
Mam 30 lat i nic nie mam wspólnego z żadnym złodziejem, zarówno w Polsce jak i w Niemczech, a tu codziennie po kilka razy dowiaduję się, że jestem złodziejem.
Więcej niż sto razy zdarzyło mi się, że nowo poznana osoba w pierwszym zdaniu po tym kiedy powiedziałem, że jestem z Polski "żartując" pytała "co dziś już ukradłem?" ...no to jest bezczelność!!! Ja rozumiem, że jakieś bydle z budowy się nie umie zachować i "podrzuca" takie żarty... ale, k*rwa, z kim jeszcze miałbym się tu zadawać, żeby tego nie słyszeć??? Z prezydentem stowarzyszenia osób z wadami wymowy???!!! Bo już nawet z dziennikarzami nie!!!!
Te wydarzenia miały wielki wpływ na moja decyzję o powrocie do Polski w przyszłym miesiącu. W tym miejscu dodam jeszcze, że po 4 latach w Niemczech mam o Niemcach gorsze zdanie niż kiedy tu przyjechałem.
Inną sprawą jest, że uważam, że prezydent inaczej powinien załatwiać takie sprawy... Jednak jego oburzenie rozumiem jak najbardziej, choć za samym prezydentem nie przepadam specjalnie.
--
www.gazeta-bawarska.pl/