Szkoda tylko, że jak on z bratem i swoją świtą obrażają wszystkich dookoła, to jest dobrze. Moralność Kalego? Czy raczej moralność katolicka?
Nie pojechać na ważny szczyt przywódców państw bo brzuszek boli. Zgaga? Było tyle nie żreć. Ludzie na co dzień mają milion razy gorsze choroby i muszą nawet nie pracować, tylko zap***dalać.
Coś mi się wydaje, że dzielny szeryf okazał się mięczakiem.
--
Moje ulubione newsy :) - zero polityki i religii.