Ja mieszkam w Niemczech od 12 lat i nie mam takich problemów. Na dowcipy o złodziejach odpowiadam dowcipami o nazistach, sam zresztą też czasem opowiadam dowcipy o polskich złodziejach.
Niestety, poczucie humoru rodaków w Polsce jest bardzo selektywne. Jak Polacy kpią z Gerharda Schrödera, umieszczając na okładce tygodnika "Wprost" ujeżdżającą go Erikę Steinbach w mundurze SS, to jest w porządku (
www.wprost.pl/G/wprost_covers/a/1086_a.jpg). Jak Polak z Georga Busha robi idiotę, to jest wesoło. Jak Polak podkpiwa z Kaczorów pod hasłem "spieprzaj dziadu", to jest OK. Ale jeżeli lewacki niemiecki "TAZ" opublikuje satyryczny tekst z kilkoma skądinąd dobrymi puentami, to już jest be. No bo -- nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!
Niestety, nasz polski hurrapatriotyzm, zacietrzewienie i brak dystansu do siebie wystawiają nas często na śmieszność.