Jakoś ciężko uznać tego naszego prezydenta za męża stanu - godnego najwyższego
szacunku i poważania. Zachowuje się jakby spadł z księżyca, nie podaje ręki na
czas politykom, bo ich nie dostrzega, albo myśli bóg wie o czym, uśmiecha się
szeroko w niezbyt ku temu stosownych momentach, sprawiając wrażenie półgłówka,
wypowiada się bulgoczącym sapiącym głosem, a przy końcówkach wyrazów już
brakuje mu tchu. Niedociągnięcia wloką się za nim jak coraz dłuższy ogon
niesmaku i wstydu obywateli których reprezentuje. Nie podważam jego poziomu czy
inteligencji, jednak w całym tym poddaństwie nikt nie potrafi powiedzieć
królowi, że jest goły.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.