i nie wiadomo do kogo skierowana
Może zamiast tak dbać o ilość (dzieci w kraju), zadbać również o jakość
(rodzin, w których się wychowują, ich wychowania, poziomu życia itd.).
Poza tym w kraju, gdzie o godziwą pracę ciężko, zasiłek rodzinny to śmieszne
pieniądze, a w przypadku rozpadu rodziny alimenty są praktycznie nie do
wyegzekwowania, namawianie kogoś do rodzenia dzieci za 1000-2000 becikowego
zakrawa na kpinę.
A przy okazji - jeżeli ktoś faktycznie woli kupować drogie gadżety, niż mieć
dzieci, to jego sprawa. Jeżeli nie chce mieć dzieci, to lepiej - i dla niego, i
dla tych dzieci - aby ich nie miał.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.