To nie jest wybór KOBIETY mieć dziecko, czy sprzątać. Dziecko jest dzieckiem
OBOJGA RODZICÓW. Pani feministka postrzega świat z perspektywy samotnej lwicy
działającej w jakiejś OŚK'ce.
Owszem to kobieta rodzi, ale ...szkoda gadać. Feministki i tak patrzą na
wszystko z perspektywy wojny male-female.
Wracając do tematu - znam wiele małżeństw dorobkiewiczów. Służbowa Corolla (albo
dwie), notebook, wyścig szczurów, tylko brak w tym wszystkim miejsca na rodzinę.
Nie tylko na dziecko, nawet na matkę. Jak matka przyjeżdża z prowincji (bo
dzieci oczywiście "ścigają się" w Warszawie), to powoduje to straszne
zamieszanie, jakiś dyskomfort, że nie można pornola obejrzeć wieczorkiem na
plazmie...
Często tacy ludzie nawet zainteresowania mają sztampowe, rzekłbym: FIRMOWE. Jak
szef chodzi na squasha, to my też. Oczywiście jeszcze przed pierwszym uderzeniem
piłeczki wiemy, które rakiety są lepsze, które maja "specjalny system do ..."
itd. Jak w pracy są audiofile - to wszyscy kupują jakieś Marantze, Bang&Olufseny
itp. Nagle każdy urodził się ze słuchem absolutnym.
Ale w sumie nie dziwię im się - to są ludzie z AWANSU SPOŁECZNEGO. Wprawdzie z
butów nie wystaje im słoma, a do kibla nie biegali za stodołę, ale rodzice ze
średnim wykształceniem, mieszkający w m2 w mieście powiatowym to jest coś czego
się trochę wstydzą.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.