bo dla mnie życie na granicy minimu
> m
> socjalnego jest uwłaczające ludzkiej gosności.
Godność nie mierzy się w posiadaniu, tylko w zachowaniu. Pieniądze trzeba też
umieć posiadać. To tak ogólnie, nie znam cię, więc nie odbieraj tego jako
krytykę swojej osoby. Rozejrzysz się wokół, to pewnie znajdziesz przykłady
potwierdzające.
Ja pieniędzy nie pożyczałam, bo takie trzeba oddać, a to już kłopot. Raczej tak
się gospodarowało, żeby wystarczało. Akurat tanio mieszkam, więc było mi
łatwiej.
"Powiedz,lubisz obliczać przy kasie czy Ci starczy
> pieniędzy i czy oby nie przekroczyłaś dziennego limitu?"
Akurat trafiłaś kulą w płot. Kupuję codziennie chleb, owoce, warzywa. Mięso,
wędliny, chemie itp. kupuję raz w miesiącu (200-250 zł. miesięcznie). Korzystam
z czegoś takiego, jak zamrażarka. Nie latam bezsensownie po sklepach, bo wtedy
wydaje się o wiele więcej pieniędzy. Nie obliczałam przy kasie pieniędzy. Buty
dzieciom kupuje skórkowe, a nie najtańsze, albo używane (o zgrozo). Powtarzam,
tanio mieszkam, więc w moim przypadku jest to możliwe.