Re: Ja na to odpowiem - tzw negatywny odbiór społ
Po pierwsze :
To nie już jest kampania społeczna , ale zawsze była, o czym sam twórca tego
spotu mówi - wystarczy wejść na ich stronę. Jesli powstała za pieniądze
autora czyli IMiD, to powstala za moje i twoje podatki - dltego też jest
społeczna, nie - prywatna, bo pieniadze autora są państwowe, nie prywatne.
Państwowe czyli płaci i pielęgniarka i dyrektor d/s marketingu, a targetem są
oboje, bo jest nim SPOŁECZEŃSTWO. Jeśli dyrektorzy chcą kampani skierowanej do
nich samych, wykladają sami prywatne pieniądze i nei sygnuje tego państwowa
organizacja, zaklad, instytut.
Po drugie :
Dlatego to jest kampania społeczna, ze wszelkie elementy powięcone zdrowiu
reprodukcyjnemu , krwiodastwu, narkomanii, przemocy itp mogą powstawać tylko w
segmencie przekazu społecznego, nie reklamy sponsorowanej, która ma za zadanie
sprzedać towar. Kampania społeczna nei sprzedaje towaru, zatem nie zachęca do
kupna czegoś, tak jak czyni to reklama proszku,Coca- Coli czy pasty - ale :
ostzrega ,zachęca,zniechęca, informuje .
Nie ma za zadanei sprzedawać macierzyństwa, zdrowia, krwi, itp - bo to wbrew
prawu - ma wywołać konkretne zachowanie społeczne - przyrost macierzyństwa,
zgłaaszanie sie do punktów krwiodastwa , odstawienie papierosów itp.To wlasnie
odróznia kampanię społeczną od reklamy. Bibloardy "Bo zuzpa była za słona "
takż e nie były reklamą , choć ktoś mógły powiedzieć, ze ktoś reklamował
pzremoc - przekaz był tam wyrażny na szczęscie - patrz dookoła ,bo bici są
dookoła, a ty tego nie widzisz.
Mam nadzieję ze wystarczająco jasno wyjasniłam róznice między reklamą a
kampania społeczną ? Lepiej zrobiłby to zapewne prawnik.
A co do czytania dzieciom - dokładnie tak jest - nei czytasz dziecku, nei ma
wzorca czytania w domu, jesli szkoła nei zachęci , nie bedzie czytać samo -
wyrośnie może nie tyle analfabeta , co "papierkowy dyslektyk" , którego
problemy z pisaniem , wynikają z braku obcowania z tekstem i ksiazkami.
To tyle na ten temat.