na oko może i jest pewne podobieństwo, ale gdy zamienisz zalinkowaną fotę na
szkic dowolnym prostym programem do obróbki zjęć (jak choćby irfanview), to
zobaczysz, że to nie jest to samo - inne brwi, inna szerokość brody, cień pod
nosem pada nieco inaczej itp. - można się bawić w "znajdź sto szczegółów
różniącyhc te dwa rysunki"
oczywiście widz może interpretować jak chce ;) o to chodzi
ale galba chce udowodnić, że jego interpretacja jest jedyną możliwą - to dość
symptomatyczne...
--
tutaj trawię i wypluwam codzienne niusy:
DadA rAda mAmble gadA