Plakat jak plakat. Smiesza mnie troche te drobnomieszczanskie komentarze o dobrej i zlej sztuce i
'pseudoartystach'. To anarchistyczna sztuka ulicy ktora ma niewielkie wzgledy dla tradycyjnych uczuc
narodowych czy religijnych. Obraz jasnogorski to tylko sztafaz, bardziej bawi mnie w tym plakacie (albo
'malunku' jak to okreslil dziennikarz GW ;) ) Michnik i dwa brzydkie Kaczatka. Ten caly zgielk
przypomina mi tylko sprawe Nieznalskiej i slynny juz organ na krzyzu.(Ktokolwiek pamietal moze jakie
bylo przeslanie artystki?Po co zaglebiac sie w takie niuanse :D).
Prawdziwy problem to systematyczna kampania ograniczania wolnosci artystycznej wypowiedzi
realizowana z konsekwencja przez prawicowych politykow i ich wyborcow. Kolejny artysta trafi przed
sad za 'obraze uczuc' czy 'bezczeszczenie symboli narodowych' - zgroza. Ostatnio slyszalem ze policja
sciga za podobne zbrodnie przeciw narodowi bezdomnych i emerytow rozsylajacych internetowe
dowcipy o Kaczkach. Co kraj (albo moze raczej Polska Republika Bananowa ) to obyczaj :D
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.