"W ubiegłą środę poseł PiS nie stawił się jednak na rozprawę. - Nie czuję się na
siłach uczestniczyć w wielogodzinnym procesie 400 km od domu, wymagającym pełnej
koncentracji i pełni władz umysłowych - wyjaśniał."
I wszystko jasne! Bulterier przyznał otwarcie, że z jego głową nie wszystko w
porządku.
T. Kantzow
--------------
piech.stolem.net/?p=59 - człowiek, który pogryzł bulteriera